Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Wątek: Walczący z zgk

  1. #1
    nif
    nif jest nieaktywny
    Member
    Dołączył
    mar 2011
    Posty
    33
    Oznaczenia postów

    Walczący z zgk

    Z uwagi, że znacząca część z nas chorujących na zgk ostatnio na tym forum opisuje swój przypadek cierpienia włączając i moją osobę i to w różnych topicach, może warto założyć jeden, konkretny.
    Proponuję byśmy tu opisywali co nas dręczy i liczyli na porady uwagi osób bardziej doświadczonych.
    Obudźmy to forum troszeczkę, pomagajmy sami sobie więcej,
    303Andy napisał mi ostatnio:
    Cytat Zamieszczone przez 303andy
    Gdy byłem w takim stadium choroby , że życie wydawało mi się kończyć , kazde przeczytane zdanie w internecie w którym znlazłem nadzieję dla siebie rozpalało gasnący płomień życia. Pisząc na ogólnym formum możesz komuś rozpalić gasnącą nadzieję i życie.
    Teraz co ze mną:

    1. Robiłem kolejne badania nasienia ( tym razem w mikromedica - z uwagi na drastyczne wyszczuplenie portfela w czerwcu ) po 6 dniach od zakończenia jedzenia augumentinu ( nie dociera do prostaty) i 14 cipronexu (brałem zapobiegawczo po cystoskopii) zarówno posiew nasienia jak i posiew wydzieliny z prostaty bez bakterii, czekam jeszcze na wynik na beztlenowe bakterie, w najbliższy poniedziałek powtórzę badania - będzie po 18 dniach. Antybiotyki nie zdziałały praktycznie chyba nic. Czułem wyraźną poprawę po wstrzyknięciu gentamycyny w szpitalu - jakieś 2-3 dni.

    2. Nie potrafię sobie poradzić z:
    a) po mikcji popołudniowej zawsze, czasem porannej, pojawia się uczucie kropli moczu, która gdzieś w środku została i wędruje jakby po ranie, prowokuje to jakby do ponownego korzystania z wc, które to nasila dolegliwości, i wtedy co raz częściej biegam do wc i bardziej cierpię. Jest to straszne i czasem powoduje to myśli i wołanie o koniec cierpień. To odczucie pojawia się czasem po mikcji bezpośrednio, czasem po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach, przechodzi po 2 -3 godzinach. To najbardziej mi rujnuje psyche i daje największe dolegliwości bólowe.

    b) parcie, towarzyszy mi praktycznie cały czas, bardziej wyraźnie się pojawia po zakończeniu tego co opisałem w a), potrafię to przetrzymać czasem nawet kilka godzin z uwagi na lęk przed sikaniem i punktem a)

    c) ból od odbytu, lewa strona blisko korzenia prącia, lewy pośladek, lewe udo, zwiększa się od siedzenia, od większego parcia, czasem zakuje mnie prącie, czasem sam odbyt, lub gdzieś głębiej. Walczę z tym póki co majamilem, apapem, nospa, jednak czy któryś z tych specyfików mi pomaga to nie wiem.

    d) kropelkowanie po mikcji, czasem sporo tych kropel leci, wycieram papierem, póki co ignoruję ten objaw, nie przeszkadza mi, z uwagi tak mi sie bynajmniej zdaje na wyczuwalne spinanie oddaję mocz niczym dziewczynki.

    e) oddawanie kału prowokuje oddawanie moczu- ignoruję to zupełnie

    f) nie możność siedzenia więcej niż 10-15 minut pojawiają silne dolegliwości lewej strony c).

    Najbardziej uciążliwy jest a), lekko z tyłu b) na 3 pudle razem c) i f).

    Ps1. A może to wszystko to nieswoiste zapalenie stercza ( Jego przyczyna nie jest do końca poznana, ale prawdopodobnie źródłem mogą być problemy z relaksacją zwieracza. Wskutek podwyższonego ciśnienia mocz może cofać się do gruczołu prostaty, co wywołuje odpowiedź zapalną. )? Jak walczyć z tym?

    Ps2. Ćwiczę 2 razy dziennie, masaże w tym transrektalne raz w tygodniu u terapeuty, wdrażam powoli żonę, by częściej. Dieta-chociaż ostatnio więcej grzeszyłem. Żadnych kaw herbatek, wódy piwa, od tylko woda niegazowana, wierzbownica i pokrzywa oraz sok ze świeżej marchwi, jabłek i podobne. Pieczywo żytnie, mniej mięsa, jeśli już to indyk, wołowina, więcej warzyw- w telegraficznym skrócie tyle

    Ps3. Żaluję również, że P. P. dawno nas opuścił przydałby się jakiś lekarz z pasją tu, który mógłby nam dopomóc i na tle bakteryjnym i innych. Zawsze to łatwej wtedy rozmawiać ze swoim, chyba w znaczącej liczbie przypadków -konowałem.

  2. #2
    Member
    Dołączył
    lis 2006
    Lokalizacja
    Opole
    Posty
    73
    Oznaczenia postów
    Wszystko co wiem o tej chorobie już napisałem , wiem że każdy oczekuje złotego środka typowego dla choroby somatycznej (fizycznej), najlepiej tabletki, którą łyknie i po dolegliwości. CPPS lekarze nie potrafią wyleczyć ponieważ jest to choroba psychosomatyczna czyli objawy fizyczne w których powstaniu czynny udział mają czynniki psychiczne. Z punktu widzenia CPPS ważne jest abyś zaakceptował swoją chorobę. Nie będzie ona przecież trwała wiecznie , być może już za kilka miesięcy pozostanie po niej tylko niemiłe wspomnienie. Tymczasem wielu ludzi cierpi na nieodwracalne schorzenia niektórzy na zawsze będą chorobą przykuci do łózka inni wiedzą że pozostało im kilka tygodni zycia. Więc cóż znaczą w tym porównaniu Twoje problemy z wędrującą kropelką moczu ?
    Zaakceptuj fakt , że Bóg lub przeznaczenie sprawili , abyś nabył nowych doświadczeń, może chodziło o to abyś docenił zdrowie i zrozumiał jak wazny jest zdrowy tryb zycia. Że w życiu trzeba więcej luzu dla siebie i dla swoich bliskich , że praca , doskonałość czy pożądek nie są najważniejsze. Być może Twoje obecne krótkie cierpienia przewartościują Twoje życie , dzieki czemu wydłużysz je o wiele lat.
    Choć nie jest to łatwe , nie daj sie wciągnąc w stres nie wkręcaj się coraz głębiej , nie złość sie na swój los i nie spinaj się walcząc z bólem.
    Ponieważ trudno jest osiągnąć poziom kontroli swojej podświadomości odpowiadający mnichom tybetańskim postaraj się przynajmniej podążać w tym kierunku. Co najważniejsze na wszelkie bóle dochodzące z Twoich słabych punktów postaraj się odpowiadać luzowaniem wszystkiego co możesz w okolicach dolegliwości wyluzować , rozprężyć , wypchać przeponą , czymkolwiek . Przy dużych dolegliwościach wspomagaj się farmacetycznymi środkami relaksacyjnymi i przeciwbólowymi. Jeżeli będziesz walczył z bólem, świadomie i podświadomie i jak to często bywa zaciskaniem nie tylko żebów ale i bolesnych okolic , jeżeli będziesz się wściekał i stresował tą uciążliwą, lecz nie grożna chorobą to z nią nie wygrasz a bóle bedą coraz wieksze i w nowych miejscach , aż padniesz z wyczerpania i poddasz się.
    Twój organizm najprawdopodobniej wcisnął właśnie alarm i domaga się zmian w stylu życia bo nie wytrzymuje napięcia jakie kreujesz wokół swojej osoby a Ty walczysz z tym alarmem zamiast go właściwie odczytać.
    Powodzenia

  3. #3
    nif
    nif jest nieaktywny
    Member
    Dołączył
    mar 2011
    Posty
    33
    Oznaczenia postów
    Ćwiczenia „miednicy – podwijania ogona”
    Pozycja – leżenie na plecach nogi w stt. biodrowych i kolanowych ugięte mocna (piety blisko pośladków). Pozycja ma być wygodna, najlepiej wykonywać to na dywanie, materacu lub kocu.
    a) Ruch – podwijanie ogona – symetrycznie podwijam miednicę do góry tak, aby kość łonowa zbliżała się w stronę pępka, powrót ruch przeciwny tak jakbyśmy wystawiali kość krzyżową do góry (pogłębiali lordozę lędźwiową);
    b) Ruch – podwijania miednicy bokiem – ruchu zbliżania boku miednicy do boku żeber idealnie w płaszczyźnie czołowej – raz po lewej raz po prawej stronie;
    c) Ruch – podwijania ogona na ukos (lewy kolec biodrowy w kierunku prawego podżebrza i odwrotnie prawy w stronę lewego).
    Ilość powtórzeń 10-15 i zależna od własnego zadowolenia z jakości i świadomości ruchu.
    Uwagi – robimy w takim zakresie i tempie, aby poczuć niewielki wysiłek (mięśni brzucha), ruch płynny symetryczny na lewą i prawą stronę.

    Zestaw ćwiczeń jaki dostałem od terapeuty

  4. #4
    Member
    Dołączył
    lis 2006
    Lokalizacja
    Opole
    Posty
    73
    Oznaczenia postów
    Opisane przez Ciebie ćwiczenia wyglądają raczej na trening mięśni dna miednicy a nie na ich rozciąganie , być może terapeuta wyjął je z zestawu ćwiczeń dla kobiet mających kłopoty z trzymaniem moczu , którym zadaje się ćwiczenia na wypracowanie umiejętności kontroli mięsni dna miednicy w zakresie ich spinania aby zacisnąć cewke moczową. W terapii dr Wise na CPPS chodzi o proces odwrotny. Nie chodzi o ćwiczenia polegające na kurczeniu i rozkurczaniu ale wyłącznie o rozciąganie jak np powszechnie znany szpagat w obu odmianach , a gdy do ćwiczeń rozciągających dodamy koncentrację na luzowanie aby przypadkiem przy tym wysiłku czegoś nie spiąc to jesteśmy blisko sukcesu.

  5. #5
    nif
    nif jest nieaktywny
    Member
    Dołączył
    mar 2011
    Posty
    33
    Oznaczenia postów
    Zestaw ćwiczeń na rozciąganie dna, trudno tam się rozluźniać bardzo odrzekł masażysta- zestaw cwiczeń cwicz

  6. #6
    Senior Member
    Dołączył
    sie 2012
    Posty
    152
    Oznaczenia postów

    Re: WALCZĄCY

    Andy nie wiem juz sam co o tym myslec ogolnie, moze u mnie to tez cpps?? jestem czlowiekiem zyjacym w ciaglym stresie(ciagle spietym,nie potrafie sobie radzic ze stresem), leczylem sie na nerwice juz nawet z objawami somatycznymi,ale na USG (w okresie jak mnie bardzo bolala prostata)czulem pilke w tylku i bol. wyszlo ze prostata jest powikszona (spulchniona) i lekarz stwierdzil zapalenie oprocz tego byly typowe objawy zapalenia jak czerwona cewka moczowa,zapalenie najadrza i zylaki tego jadra sie zrobily.
    Wiec moje pytanie brzmi czy przy cpps moga tez byc objawy podobne do zapalenia jak w moim przypadku??

    Mam jeszcze jedna prosbe czy mozesz napisac o co chodzi w tym stanford protocol jak tobie to pomoglo?? zastosuje sie do tego, moze mi tez pomoze a zapalenie przeciez mozna leczyc dodatkowo

  7. #7
    Member
    Dołączył
    lis 2006
    Lokalizacja
    Opole
    Posty
    73
    Oznaczenia postów

    Re: WALCZĄCY

    Dominator nie wiem ile ,masz lat , ale od pewnego wieku powiększenie prostaty to standard. Mój tato od wielu już lat sika cieniutkim strumieniem bo ma duży przerost prostaty a piłki i żadnych innych dolegliwości nie odczuwa , zresztą podobnie jak ja teraz choć prostatę mam powiększoną. Bywa i tak , że zapalenie baktryjne prostaty lub pęcherza działa jak katalizator dla CPPS, bo dodatkowy ból i stres wywołują reakcję spinania okolic zapalnych. Zapalenie działa wtedy jak dopalacz lub drogowskaz dla naszej podświadomości , która niewątpliwie już wcześniej przeładowywała napięcia emocjonalne na fizyczne - mięśniowe również w okolice dna miednicy.
    Oczywiście , że twoje objawy somatyczne mogą wynikać z CPPS poniżej z Wikipedi somatyczne objawy nerwicy :
    Nerwice mogą obejmować takie objawy somatyczne jak :
    porażenia narządów ruchu lub pewnych ich części,
    brak czucia (anestezja, analgezja) pewnych obszarów skóry, zaburzenia wzroku, słuchu lub nadmierna wrażliwość na bodźce, trudości z oddychaniem, uczucie ciasnoty w klatce piersiowej,
    napięciowy ból głowy, ból żołądka, serca, kręgosłupa, zawroty głowy, drżenie kończyn, kołatanie serca, nagłe uderzenie gorąca
    zespoły objawów charakterystyczne dla niektórych chorób czy stanów fizjologicznych (np. urojona ciąża, zaburzenia mowy, zaburzenia równowagi, napady drgawkowe przypominające padaczkę, itd.)
    zaburzenia funkcjonowania organów wewnętrznych,
    zaburzenia seksualne (np. zaburzenia erekcji, anorgazmia, wytrysk przedwczesny, zaburzenia tożsamości płciowej)

    Co do Stanford Protocol to wybacz , ale nie będę się tu po raz kolejny powtarzał poczytaj sobie między innymi w wątku "Wyleczeni".

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37