Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Wątek: Stulejkowa przygoda

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    gru 2014
    Posty
    5
    Oznaczenia postów

    Stulejkowa przygoda

    Witam,
    jako iż jestem nowy na forum, ale już "po temacie" chciałbym się z Wami przywitać w formie historii o mojej stulejce.

    Od dłuższego czasu - kilku lat - byłem świadomy tego, że mam coś nie tak ze swoim przyjacielem. Skacząc po różnych forach około dwóch lat temu doszedłem do wniosku, że mam stulejkę.
    Początkowo ignorowałem ten problem z dwóch głównych powodów - ze wstydu, bo przecież jak to powiedzieć rodzicom oraz właściwie to do czasu mi to nie przeszkadzało, ale ostatnie miesiące były bolesne nawet przy oddawaniu moczu o czym napomnę dalej.

    Przełamanie, było trudne bo właściwie to wydaje się na pierwszy rzut oka dla nastolatka wstydliwe - obecnie mam 17 lat. Jednak z przyczyn psychicznych i dolegliwości bólowych, surfując po necie "zmotywowałem" się i postanowiłem powiedzieć o problemie mojej Mamie.
    Reakcja? Całkiem normalna. Jakby wiedziała, że mam stulejkę. Mama pracuje w szpitalu więc szybko załatwiła mi wizytę u chirurga na dzień 16 grudnia 2014 roku (ten wtorek).

    Pierwsza wizyta wyglądała ona głównie tak, że przyjechaliśmy z mamą do naprawdę świetnie wyglądającej przychodni, właściwie to placówka prywatna (właścicielami jest małżeństwo), ale przyjmują pod NFZ. Kilka minut w poczekalni i zawołała nas pielęgniarka - żona chirurga, jeden z właścicieli. Złożyliśmy jakieś tam papiery, kilka pytań odnośnie przebytych chorób oraz ewentualnych terapiach lekowych, operacjach itp. - podstawy.
    Następnie sam doktor zabrał mnie do sali zabiegowej, gdzie kazał pokazać sprzęt. Badanie nie trwało długo bo poniżej minuty. Wróciliśmy do gabinetu. Diagnoza - stulejka całkowita, otwór miał mniej niż 2mm więc to wyjaśnienie wyżej wspomnianych bóli. Wraz z Mamą ustaliliśmy termin zabiegu. Data padła na następny dzień - 17 grudzień 2014.

    Dzień zabiegu
    zaczął się wiadomo - stresująco bo to mój pierwszy zabieg w życiu, ponadto jestem przewrażliwiony na punkcie takich spraw - zwyczajnie mdleje. Zabieg był ustalony na godzinę 11:30. Przyjechaliśmy na miejsce, chirurg już na samym początku popsikał mi czymś znieczulającym mojego kolegę. Posiedziałem trochę, poczułem lekkie mrowienie i ciepło. W międzyczasie kolejna robota papierkowa i.. na salę zabiegową. Pielęgniarka kazała mi się położyć na kozetce i ściągnąć spodnie oraz bieliznę. Przyszła asystentka i sam chirurg, mąż pielęgniarki. Strasznie się stresowałem, zimne poty i tak dalej. Znieczulenie - bezbolesne. Mocniejsze ukąszenie komara w kilku miejscach a później nic nie czułem. Przystąpiono do zabiegu plastyki stulejki. Jedyną nieprzyjemnością podczas zabiegu było to jak lekarz dotykał wrażliwą żołądź (dobrze napisałem? mniejsza o to). Zabieg trwał łącznie nieco ponad pół godzinki. Na końcu pokazano mi jak schodzi skóra - pierwszy raz od kilku lat zobaczyłem to, co przez cały czas zasłaniał napletek. Koniec zabiegu. Podciągnąłem jedynie spodnie i do domu. Gdy znieczulenie puściło - zero bólu, jedynie lekko mnie swędziało. Jedynie co to wczorajszej już nocy a raczej z rana miałem całe okrwawione bokserki, ale to pewnie przez wiercenie się w nocy i nocne wzwody. Teraz ani kropli krwi, wszystko czyściutko i ładnie.

    Po wszystkim. Tak naprawdę to nie było się czego bać, bardziej już boli wywrotka na deskorolce. Żałuję, że nie zdecydowałem się na to wcześniej, ale jednocześnie cieszę, że w ogóle się odważyłem. Jeżeli jesteś tą osobą, która boryka się z tym problemem - nie zwlekaj. Są z tego same korzyści!

    Jedynie co to mam kilka pytań do weteranów stulejkowiczów, bo lekarz w sumie nic nie mówił a ja sam wtedy nie myślałem o takich pytaniach:
    * kiedy mogę zacząć ćwiczyć napletek? obecnie mogę ściągnąć skórę do 1/3 żołędzi - później ból w okolicach szwów,
    * długo się goi to wszystko w przybliżeniu, do uzyskania pełnej sprawności?


    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i nie zwlekajcie, nie warto!
    Może później dodam zdjęcia do oceny
    Ostatnio edytowane przez rambolo ; 18-12-14 o 23:47

  2. #2
    Member
    Dołączył
    lis 2014
    Posty
    85
    Oznaczenia postów
    Gratulacje podjecia decyzji, zaluje ze ja kilka lat wczesniej jej nie podjalem.
    Co do cwiczen to przez kilka pierwszych dni daj odpoczac penisowi, bo napewno jest dosc wymeczony przez zabieg. Ale po kilku dniach, np 5 mozesz zaczac cwiczyc delikatnie sciaganie napletka. W miare jak opuchlizna bedzie schodzila i rana sie goila bedziesz w stanie coraz dalej go sciagac. Tylko nie rob tego nie sile, zeby nie uszkodzic swiezych szwoch. Jak czujesz bol to nie sciagaj dalej. Najlepiej cwicz w cieplej wodzie ( a najlepiej w cieplym naparze z rumianku ) i stopniowo dochodz do celu.
    Kiedy uzyskasz pelna sprawnosc? Od 1,5 do 2 miesiecy moze to potrwac. U mnie po 4 tygodniach zostalo jeszcze kilka szwow, gdyby nie one, to penis bylby praktycznie sprawny. Pozniej jeszcze walka z bliznami i penis nie do poznania

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    gru 2014
    Posty
    5
    Oznaczenia postów
    Cytat Zamieszczone przez Ambroży Zobacz posta
    Gratulacje podjecia decyzji, zaluje ze ja kilka lat wczesniej jej nie podjalem.
    Co do cwiczen to przez kilka pierwszych dni daj odpoczac penisowi, bo napewno jest dosc wymeczony przez zabieg. Ale po kilku dniach, np 5 mozesz zaczac cwiczyc delikatnie sciaganie napletka. W miare jak opuchlizna bedzie schodzila i rana sie goila bedziesz w stanie coraz dalej go sciagac. Tylko nie rob tego nie sile, zeby nie uszkodzic swiezych szwoch. Jak czujesz bol to nie sciagaj dalej. Najlepiej cwicz w cieplej wodzie ( a najlepiej w cieplym naparze z rumianku ) i stopniowo dochodz do celu.
    Kiedy uzyskasz pelna sprawnosc? Od 1,5 do 2 miesiecy moze to potrwac. U mnie po 4 tygodniach zostalo jeszcze kilka szwow, gdyby nie one, to penis bylby praktycznie sprawny. Pozniej jeszcze walka z bliznami i penis nie do poznania
    Dzięki wielkie za odpowiedź :>

  4. #4
    Junior Member
    Dołączył
    gru 2014
    Posty
    5
    Oznaczenia postów
    Słuchajcie mam pewne obawy, bo dzisiaj przy cwiczeniach podczas kąpieli maksymalnie mogłem zdjąć napletek do może połowy , później był taki rwący ból i przestałem :/ W okolicy szwów pojawiło się małe zaczerwienienie po tym. Jestem już piąty dzień po zabiegu i boję się, że został on wykonany niepoprawnie(zbyt mało wycięte). Co robić? Ćwiczyć dalej?

  5. #5
    Senior Member
    Dołączył
    lut 2014
    Posty
    540
    Oznaczenia postów
    Kolego... 5 dni po zabiegu a ty go chcesz calego sciagac bez bolu? Ja jestem 3 tygodnie po usuwaniu nadmiaru napletka i jeszcze do konca nie wrocilo wszystko do normy. Uspokoj sie troche z tym naciaganiem bo sobie tylko krzywde zrobisz

  6. #6
    Junior Member
    Dołączył
    gru 2014
    Posty
    5
    Oznaczenia postów
    Zabieg przeprowadzony w poprzedni wtorek.
    Jak to oceniacie?

    http://imgur.com/aUwWksd

  7. #7
    Senior Member
    Dołączył
    lut 2014
    Posty
    540
    Oznaczenia postów
    Ciezko ocenic po tygodniu tym bardziej ze wszystko jest jeszcze opuchniete

  8. #8
    Senior Member
    Dołączył
    gru 2011
    Posty
    362
    Oznaczenia postów
    Dokładnie. Poczekaj trochę i zrób spoczynek i wzwód jak opuchlizna zejdzie. Ale i tak dobrze wygląda

  9. #9
    Junior Member
    Dołączył
    gru 2014
    Posty
    5
    Oznaczenia postów
    Mija za kilka godzin tydzień, nie wiem nadal czy juz mam zacząć intensywnie ćwiczyć czy jeszcze nie.

  10. #10
    Senior Member
    Dołączył
    wrz 2014
    Posty
    392
    Oznaczenia postów
    Cytat Zamieszczone przez rambolo Zobacz posta
    Mija za kilka godzin tydzień, nie wiem nadal czy juz mam zacząć intensywnie ćwiczyć czy jeszcze nie.
    Zaczekałbym jeszcze kilka dni z tymi ćwiczeniami.. ale pamiętaj, jeśli masz jakieś wątpliwości to nie bój się, tylko skontaktuj się ze swoim lekarzem, on powinien wiedzieć dokładnie co i jak.

Podobne wątki

  1. Moja przygoda z krótkim wędzidełkiem.
    Przez codeass w dziale Krótkie wędzidełko
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 28-06-13, 00:12
  2. Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 07-12-12, 17:25

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35