Witam,
Panowie, chodzę, szukam, czytam i konkretnie nie mogę dojść do rozwiązania.

Sprawa jest taka, mam 20 lat, jestem już 7 tygodni po zabiegu obrzezania całkowitego, ogólnie wszystko zagoiło się dobrze, wygląda dobrze, nie mam żadnych dziwnych zjawisk, ropień, fałd, właściwie jest ok, jestem zadowolony lecz od niedawna , jakoś może od 2 - 3 tygodni mam problemy z ciśnieniem zarówno przy oddawaniu moczu jak i przy wytrysku.

Wygląda to tak, że przed operacją mogłem "ścisnąć" mięśnie przy oddawaniu moczu i "zwiększyć ciśnienie strumienia" - teraz nie umiem, ciągle taki sam (słaby, choć też bez przesady nie leci w dół maksymalnie). Czuje to jakby w 2 etapach, leci do połowy penisa, tam się zbiera (co lekko boli jakby jakaś blokada blokowała mi strumień) i dopiero leci dalej lekkim ciurkiem.

Podobnie przy wytrysku, był on "strzelający" a teraz czuje "strzał" ale gdzieś w środku penisa sie blokuje i dopiero po chwili wypływa bez żadnego ciśnienia (przed operacją było normalnie, niedługo po peracji też wszystko działało)

Uczucie takie jakby coś było zaciśnięte na penisie i blokowało drogę ale przecież skóra już nie uciska (bo miałem ciasny napletek).

Dziwnie się z tym czuje, nie wiem czy to jakieś jednak problemy po zabiegu czy jak ? Wiem, że na pewno jest coś nie tak bo to czuje.

Może ma ktoś jakieś doświadczenie , szczerze nawet nie wiem jak to nazwać więc pozostało mi jedynie zadać pytanie, może ktoś coś podpowie. W googlach po wpisaniu "niskie ciśnienie przy oddawaniu moczu" wyskakuje np. coś odnośnie prostaty ale w moim wieku ?

P.S. Do lekarza próbuje się zapisać w wolnym czasie ale kolejki...
P.S.2. Lekarz od zabiegu informował, że gdyby coś się działo mam do niego jechać, ale to chyba jakieś awaryjne sytuacje. Do niego iść czy to już dowolny inny?

Z góry dziękuję za pomoc, trochę mnie to męczy

Pozdrawiam