Witam, jako że strona stulejka.com bardzo mi pomogła w rozwiązaniu mojego problemu ze stulejką i krótkim wędzidełkiem poczułem się zobowiązany podzielić się swoimi doświadczeniami i kilkoma mam nadzieje przydatnymi radami związanymi z tym nie przyjemnym problemem .Zabieg częściowego obrzezania i wydłużenia wędzidełka miałem wykonywany w Olsztynie pod koniec września. Nie będę się rozpisywał jak doszło do tego, że dowiedziałem się o moim problemie, a skupię się na kilku moich obserwacjach w trakcie i po zabiegu, które mogą wam trochę ułatwić życie kiedy sami się na niego zdecydujecie.


1.ROZMOWA Z LEKARZEM-ja dzięki tej stronie i forum sporo wiedziałem o stulejce i dlatego mogłem swobodnie podyskutować z lekarzem o tym jak chce go on przeprowadzić. Chciał zrobić mi obrzezanie całkowite, a że ja miałem "tylko" stulejkę częściową to poprosiłem go jednak o obrzezanie częściowe (ze względu na komfort ,wiadomo że odkryty żołądź to nic przyjemnego przynajmniej na początku) Lekarz po rozmowie bez większych obiekcji zgodził się. Choć jak przyznał zazwyczaj niemal we wszystkich typach stulejki stosuje od razy obrzezanie całkowite.

Piszę wam o tym bo jak widzicie gdybym nie był świadomy tego czym dokładnie jest stulejka i jak ją można leczyć to byłbym skazany na obrzezanie całkowite .A tak, po zabiegu żołądź mam w 3/4 zakryty nie czuje większego dyskomfortu czyli jak najbardziej na + .
Więc pamiętajcie że z lekarzem można tę sprawę przedyskutować pewnie nie wszędzie, ale warto na pewno spróbować bo czasami można sobie oszczędzić trochę dyskomfortu w i tak już nie miłych pierwszych dniach po zabiegu.
Ważną sprawą jest też żeby lekarza wypytywać o konkretne zalecenia, co robić po zabiegu, jak dbać, jakie leki stosować itp. Wiem, że może i nie wszędzie tak jest, ale często forumowicze piszą, że lekarz nie dał im żadnych zaleceń i nie widzą co dalej. W moim przypadku było by podobnie, ale mając w głowie te sugestie forumowiczów sam o wszystko wypytałem lekarza bo on nie był zbyt wylewny

2.OPATRUNKI PO ZABIEGU-w moim przypadku przez pierwsze dwa dni strasznie mi rana krwawiła w miejscu wędzidełka więc polecam przed zabiegiem zaopatrzyć się w gazy, kompresy spore ilości najlepiej formatu 9x9 albo 10x10 najlepiej robi się z nich opatrunek. Jeśli się nie zaopatrzycie w opatrunki i plastry to może być wam ciężko zatamować krwawienie. Nie każdemu musi się to przytrafić ,ale z tego co wyczytałem na forum to jest to częsta sprawa.
Warto też na pewno kupić octeniesept w spray-u(wystarczy mała buteleczka, bo duża kosztuje około 50zł ,a i tak jej nie wykorzystacie) i po każdym oddawaniu moczu popsikać, a potem wycierać(punktowo) gazą np.: formatu w 5x5 (szkoda marnować do tego te większe.)

Ja jestem obecnie 10 dni po zabiegu i mimo tego ,że mój przyjaciel pierwsze dwa dni wyglądał dość makabrycznie to dalej było już tylko lepiej swoją drogą mam nadzieje ,że tak pozostanie. Siniaki i opuchlizna zaczęły schodzić od 3-4 dnia rany też przestały krwawić. Na dzień dzisiejszy wszytko zaczyna wyglądać jak należy. Kończąc tego i tak przydługiego posta chcę podziękować autorom strony stulejka.com oraz wszystkim forumowiczom - dzięki waszym doświadczeniom, słowom otuchy i wsparcia mogłem dobrze przygotować się do zabiegu i jak najmniejszym nakładem bólu przetrwać sam zabieg i kilka najbliższych dni tuż po. WIELKIE DZIĘKI

Mam nadzieje, że moje obserwację oszczędzą komuś choć trochę bólu i dyskomfortu. Wszystkim tym przed i po życzę szybkiego powrotu do pełnej formy