Witam, Panowie i Panie ? Do rzeczy :

Mam 17 lat, jakieś 3-4 lata temu zorientowałem się, że mam stulejkę. Oczywiście wybrałem się do lekarza, który stwierdził, że potrzebna jest operacja. Tak też się stało. Miałem operację, a potem lekarz kazał mi moczyć żołądź w jakimś żółtym płynie, urinal bodajże.
Tak też robiłem, ale....
lekarz kazał mi także robić ćwiczenia w wannie, to znaczy ściągać napletek, jednakże ja tego nie robiłem, ponieważ bolało.
To był mój błąd. Teraz w stanie spoczynku mogę spokojnie ściągać napletek, aczkolwiek robią się takie fałdy, ale to chyba normalne - wioadomo, nagromadzenie skóry. Gdy penis jest w zwodzie napletek mogę ściągnąć pod sam koniec żołędzia, tuż przy pierścieniu. Dalej jednak nie mogę, albo się boję. Sam nie wiem. Czuje, że penis jest naprężony, a boję się, że żołądź się zaklinuje.

To sprawa numer 1. Sprawa numer 2 wygląda tak, że przy dotyku grzyb cholernie mnie boli. To chyba zrozumiałem, bo nie jest przyzwyczajony do świata zewnętrznego.

Moje 2 pytania są następujące :

1. Czy jest potrzebna kolejna operacja stulejki albo obrzezanie ?
Zaznaczam, że jedną operację już miałem. Mam chyba po prostu zbyt wąski pierścień czy coś takiego. Czy zwykłe codzienne ćwiczenia ściągania napletka w wannie pomogą ??

2. Co zrobić, żeby nie bolał mie grzyb ?? Smarować jakąś maścią czy coś innego ??

Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam