Zacznę od początku. Od dwóch lat marzyłem o obrzezaniu high&tight z usunięciem wędzidełka, ale trudno było mi się od razu zebrać by pójść do urologa. Ok. 2 miesiące temu byłem na wizycie u jednego z cenionych specjalistów (podobno). Nie miał pojęcia czym charakteryzuje się ten typ obrzezania o jaki mi chodzi, więc grzecznie podziękowałem i wyszedłem z gabinetu. Przynajmniej był uczciwy. Następnie zacząłem wnikliwe poszukiwania w internecie. Okazało się, że w moim mieście praktycznie nie ma lekarzy, którzy potrafią to zrobić tak jak ja chcę. Wyjątkiem był pewien doktor, który zbierał dobre opinie w internecie (jako chirurg urolog ogólnie) więc postanowiłem dać ostatnią szansę lekarzowi z mojego miasta i umówiłem się na wizytę. Wyszedłem szczęśliwy i zadowolony. Powiedział, że wszystko zrobi tak jak chcę. Dwa tygodnie temu miałem mieć zabieg. Wszedłem na salę operacyjną, położyłem się i już miałem być krojony. Dla pewności spytałem się czy będzie tak jak chciałem. Nagle przeżyłem szok. Okazało się że on NIE MIAŁ POJĘCIA na czym mi zależy. Albo wcześniej mnie okłamał, albo udawał że słucha. Wszystko było już zapłacone i podpisane. Powiedział, że nie zrobi mi tego tak ciasno jak chcę. Powiedzał żebym znalazł sobie może lepiej innego lekarza. Uznałem że nie warto się kłócić bo może nigdy nie robił tego w ten sposób i nie chciałem żeby na mnie eksperymentował. Pod wpływem emocji zgodziłem się na zabieg (częściowe obrzezanie i wycięcie wędzidełka). Uznałem, że przez parę miesięcy przekonam się jak to jest mieć część napletka, a później pójdę na zabieg do doktora choćby z drugiego końca Polski, który to "dokończy". Wtedy czas gojenia byłby dużo krótszy, bo goiłaby się sama skóra napletka, a nie również wędzidełko. To był chyba błąd. Zostałem obrzezany nierówno. Ilość napletka zostawionego z jednej strony jest większa. Nie martwię się tym tak bardzo, bo i tak planuję to wyrównać u fachowca. A na oszusta do którego trafiłem jestem wściekły. Są jakieś możliwości prawne, by chociaż zwrócili mi koszty zabiegu? O odszkodowaniu nawet nie marzę.

Mam jeszcze jedną wątpliwość i pytanie do tych co nie mają wędzidełka. Jak odczuwa się bez niego stymulację? To miejsce gdzie kiedyś było jest raczej martwe czy wrażliwe? Zawsze podczas masturbacji dotykałem tego miejsca (niekoniecznie przez wędzidełko które raczej bardziej bolało kiedy się nim mocniej poruszyło). Chodzi mi o miejsce gdzie stykają się dwa ciała jamiste z ciałem gąbczastym (ten dołek).

Dzięki za odpowiedzi.