Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Wątek: Po zabiegu plastyki napletka - kilka pytań

  1. #1
    kamilo75
    Guest

    Po zabiegu plastyki napletka - kilka pytań

    Witam Jeśli nie interesuję Cie moja historia od początku pisana na szybko to pomiń ten akapit :P
    No więc jestem po zabiegu plastyki napletka (moje wpisy przed zabiegiem można zobaczyć w odpowiednim dziale ), ale zaczynając od początku. Od chyba 3 lat żyłem ze świadomością tego że mam stulejke całkowitą (mam prawie 18 lat), wcześniej myślałem że to normalne i tak musi być, że nie trzeba myć pod napletkiem no i to był wielki błąd... Jako że zbliżają mi się najlepsza lata młodości, a pewnie (mam nadzieje ) przydarzą mi się ciekawe sytuacje z dziewczynami, to po kilku latach w końcu zdecydowałem się ponad miesiąc temu opisać problem rodzicom, za chwile babcia mi załatwiła wizyte u urologa. W sumie to ja już byłem pewny tej stulejki ale tylko po skierowanie tam poszedłem, no ale nic zobaczył kazał odciągnąć jak tylko mogę i stwierdził stulejkę całkowitą, uznał że pomoże tylko obrzezanie całkowite, że nie wie czy plastyka coś da. Poszedłem do szpitala zapisałem się na termin 26 kwietnia, a zabieg sam miał się odbyć z rana 27 kwietnia. Dzień przed zabiegiem przyszedł kolejny urolog kazał pokazać sprzęt naciągnął i oznajmił że plastyka może pomóc 0o. Pani anestozjolog stwierdziła że jestem już prawie dorosły to da mi możliwość wyboru znieczulenia, odrzuciłem narkozę i wybrałem chyba to się zwie "przewodowe" (w kręgosłup). Cały czas byłem świadomy przy zabiegu, słyszałem komentarz chirurga, którego się spodziewałem że będzie, a brzmiał on "Masakra", zapytałem "w jakim sensie?" z obaw że jest aż tak źle, a ten odparł że pod względem higieny, niczego innego nie można było się spodziewać po tylu latach nie mycia... :\ Po zabiegu zapytano się mnie czy chcę zobaczyć efekt końcowy, na początku się bałem, ale jakieś płyny które były mi podawane pod kroplówką zrobiły swoje i mało z tego wszystkiego pamiętam, być może sobie nawet to zmyśliłem Nie dano mi żadnego opatrunku, po prostu wacek sobie leżał bezwładnie i byłem pierw zdezorientowany bo wyglądało to jakby nic mi nie wycieli... Byłem zarazem pod wrażeniem jak i byłem bardzo zdziwiony, bo myślałem że będzie to wyglądało dużo gorzej. Leki przeciwbólowe działały jeszcze jakiś czas, nie czułem przez pare godzin ani ptaka ani nóg, próbowałem zdjąć lekko napletek żeby zobaczyć czy coś tam jest pozszywane i faktycznie udało mi się zdjąć dosyć dużo dzięki lekom przeciwbólowym bo teraz to bym się za przeproszeniem zesrał, zobaczyłem pierwszy raz na oczy główkę Tak się podjarałem że później gdy wróciło czucie to przy wzwodzie próbowałem zdjąć, bolało jak cholera, odpuściłem bo się wystraszyłem że coś sobie zerwe. Oddawanie moczu też nie było złe, tylko później jak miejsca zszycia zaczęły puchnąć to było troche trudno odciągnąć napletek bo czułem takie szczypanie i rwanie :/ Ostatnia noc w szpitalu (dzień po) to masakra bo przy wzwodach bolało i cały czas starałem się opanować kolegę Jeszcze wcześniej posmarowałem maścią przeciwbólową i podali w kroplówce też coś na ból, mało mi to dało ale ból był do zniesienia

    Jako że bardzo nie chcę wracać na stół to cały czas siedzę i myślę nad tym czy aby na pewno mi to pomoże Fakt jestem niecierpliwy bo to dopiero drugi dzień po zabiegu, a ja oczekuje nie wiadomo jakich efektów już po, lekarz przepisał maści na smarowanie przed spaniem i jakąś przeciwbólową, może później zrobię zdjęcia i pokaże jak to wygląda, szwy mam nie rozpuszczalne, a wizytę kontrolną mam 5 maja.

    I teraz tu rodzą się pytania do was forumowicze:
    1. Mogę czy może nawet muszę w pierwszych dniach po zabiegu się myć? Jeśli tak to czy lepiej prysznic czy normalna kąpiel (słyszałem że polecane jest szare mydło, jeśli tak to jakiej firmy, bo widziałem tylko "białego jelenia")
    2. Podczas kąpieli próbować zdjąć napletek żeby tam wszystko dokładnie umyć, nie zwracając uwagi na ból? Czy tylko ściągać do momentu odczuwania tego bólu i nie martwić się że niżej nie umyje to stulejka nawróci? (Mam takie schizy cały czas :/)
    3. Po ilu dniach wy drodzy koledzy którzy mieliście plastyke mogliście bezproblemowo ściągać napletek bez bólu miejsca szyć lub samego żołędzia od nadwrażliwości?
    4. Lekarz nie mówił nic o żadnych ćwiczeniach, powiedział tylko że przy oddawaniu moczu ściągać napletek ale bez przesady żeby nic sobie nie zrobić, mimo to próbować coś tam odciągać? Bo szczerze to mało mogę teraz ściągać tego napleta ze względu na ból. Ponieważ byłoby nie wesoło jakby się okazało że musze być cięty drugi raz ale już tym razem obrzezanie, miałem momenty że żałowałem że nie jestem obrzezany żeby się nie martwić czy aby na pewno wszystko bedzie ok...
    5. Co jeszcze moglibyście polecić, albo powiedzieć coś na temat plastyki, aby rozwiać moje obawy?

    Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam.

  2. #2
    kamilo75
    Guest
    Jeśli coś mi przyjdzie do głowy jakieś kolejne pytanie to będę dopisywał ponieważ nie mogę edytować
    6. Mam w domu Octenisept, po każdym oddaniu moczu mam spryskiwać żołądź z maksymalnie jak tylko mogę odciągniętym napletkiem (do miejsca gdzie widać szwy)? Czy dosyć często starać się to robić?
    7. Rozumiem że napletek po tak krótkim czasie od zabiegu ma obrzęk i to normalne że skóra jest wyjątkowo gruba przez co mogę odciągnąć ją tylko do widocznej górnej części żołędzia?

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    mar 2016
    Posty
    19
    Oznaczenia postów
    1. Zdecydowanie prysznic na początku. W mydlinach z szarego mydła moczyłem gazik i wyciskałem tą wodę z mydłem na ptaka, delikatnie obmywając.
    2. Ogólnie próbować, najlepiej zacząć od mniej więcej 3 doby po zabiegu, ściagać ile się da i z dnia na dzień coraz więcej. Plastyka ma to do siebie że stulejka może wrócić, mi wróciła i wczoraj miałem poprawkę. Zrosło się zbyt ciasno i w sumie sam nie wiem czy za mało ćwiczeń robiłem, czy po prostu miałem złe cięcie. W każdym razie teraz, bogatszy o doświadczenia robiłbym tak... Brał lek przeciwbólowy, prowokował wzwody i starał się ściągać napletek jak najdalej i jak najczęściej. Jesli szwy są dobrze założone to nie puszczą.
    3. W spoczynku mogłem sciągać jakoś w czwartym czy piątym dniu (pewnie mogłem wcześniej ale bałem się bólu:P) We wzwodzie zacząłem próbować jakos w 7 dniu i szło to opornie, podejrzewam że zbyt późno zacząłem.
    4. Patrz wyżej.
    5. Ja polecam jechać na środkach przeciwbólowych i próbować ciągać napletek jak najwczesniej. Po poprawce praktycznie od razu zacząłem (po powrocie do domu), mimo tego że krew trochę się sączyła, a dzisiaj hula ładnie i nie czuję nic ściągając napletek (zobaczymy jak będzie we wzwodzie, co mam zamiar dzisiaj uczynić ).
    6. Octaniseptem psikaj po każdym sikaniu, naciągnij napletek tak aby widać było szwy i cięcie.
    7. Tak, obrzęk będzie trochę utrudniał ćwiczenia z początku.

  4. #4
    kamilo75
    Guest
    No więc jestem 9 dzień po zabiegu i nadzieja na zdrowego Wacława powraca bardzo szybko Czuję się jakbym nigdy tego zabiegu nie miał, napletek przy braku wzwodu schodzi cały z lekkim szczypaniem czy cholera wie czym ale trwa ono ułamek sekundy, przy wzwodach też większych problemów nie ma, troche więcej szczypania/rwania, ale tak to mogę prawie cały napletek odciągnąć, dzisiaj udało mi się to zrobić przy chyba nie pełnym wzwodzie i nagle poleciały dwie kropelki krwi z wędzidełka ale tylko dwie i po krzyku, popiekło popiekło kiedy myłem i przestało. Mam wydaje mi się lekko fioletową prawą stronę żołędzia i na samym dole przy rowku za żołędnym dookoła, mam nadzieje że to minie jak i nadwrażliwość która jest dosyć spora i jednak jest to nie przyjemne, ponieważ ciężko jest dokładnie umyć z syfu gromadzącego się pod napletem, ale zaciskam zęby i daje rade. Dzisiaj byłem na kontroli lekarz nie zalecił żadnych ćwiczeń tylko wystarczy myć. Nie ćwiczyłem nic tylko dziennie coraz to więcej starałem się odciągać, noce po zabiegu nie były w ogóle uciążliwe ani bolesne, nawet przy wzwodach szło lekkie bóle opanować (wystarczyło poprawić ułożenie :V). Jak narazie smaruje kremem miejsca blizn co wieczór, szwy mam wchłanialne, żadnej ropy nie ma i jestem jak narazie bardzo zadowolony Teraz tylko mi pozostało czekać i pracować nad tym żeby skóra się poruszała troche swobodniej i bez tych szczypań. Kolejna kontrola za 2 tygodnie, spróbuję napisać jeszcze co i jak za tydzień może dwa albo kiedyś tam i opisać co się działo jeśli kogoś to będzie interesować.

Podobne wątki

  1. Stulejka plastyka napletka kilka pytań
    Przez roffi1994 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 09-08-15, 11:03
  2. 2 dni po zabiegu plastyki napletka
    Przez Luk8585 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 09-07-14, 22:07
  3. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 24-03-14, 21:25
  4. Po zabiegu plastyki napletka
    Przez Skyman w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 23-08-12, 18:51
  5. Po zabiegu plastyki napletka
    Przez magic93 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 10-08-11, 13:45

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37