W sumie prawda jest taka że pewnie duża jest cześć ludzi która wertuje to forum bo mają problem stulejki a potem zapominają. Nie dziwie się, jeżeli masz problem i on zniknie to po co o nim pamiętać.

Nie ukrywam że mnie takie myśli goniły również. Ale potem doszedłem do wniosku że może ktoś jest taki jak ja i nie wiem nawet że ma problem.

To może po krótkim wstępie o mnie jakieś konkrety.

Mam 26 lat i do około 23 roku życia nie wiedziałem że mam stulejkę, nie wiedziałem dlatego że mam stulejke połowiczną. To znaczy, w stanie spoczynku mogłem całkowicie usunąć napletek, w momencie wzwodu, mogłem napletek usunąć do połowy- dlatego połowiczna. Większość czasu mi to nie przeszkadzało i nie bolało, jedynie podczas długiego stosunku czułem dyskomfort czy ucisk. Pewnego razu dostałem uczulenia (jak się okazało od proszku do prania) zacząłem szukać w sieci i przez przypadek dowiedziałem się że mam stulejkę.
Na początku kwietnia tego roku udałem się do doktora Tondla w Poznaniu, bo blisko mieszkam i 25.04 miałem zabieg całkowitego obrzezania z usunięciem wędzidełka.

Jestem 4 dzień po zabiegu (wiem że mam wrodzone skłonności do szybkiego gojenia się ran) tez pewnie dlatego nic mnie nie boli, nie mam żadnej oponki i goi się bardzo dobrze.
Czytając opinie innych kolegów którzy mieli nie ciekawe przeboje lub bardzo cierpieli to u mnie przebiega wszystko wzorowo i ja nie zbyt cierpiałem przed zabiegiem, ale jeżeli mogę komuś coś doradzić to śmiało pytać.
Postaram się wstawić zdjęci, pozdrawiam wszystkich…

To jest zdjęcie przed zabiegiem, stulejki połowicznej:

http://zapodaj.net/08e2a54ed4edf.jpg.html

Te 3 zdjęcia po zabiegu 2 dni, pierwsze zdjęcie opatrunku:

http://zapodaj.net/a138d2b7db569.jpg.html

http://zapodaj.net/238a025b7b405.jpg.html

http://zapodaj.net/2e6e72e0c5d2b.jpg.html