Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Wątek: Po zabiegu + Głupi ja + Załupek

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    lut 2014
    Posty
    1
    Oznaczenia postów

    Po zabiegu + Głupi ja + Załupek

    Cześć Wam wszystkim!
    Moje życie i Krótkie wędzidełko trwa 20 lat. Partnerka moja długo znosiła moje ostrożne podejście do seksu i ciągły strach przed czymkolwiek. Seks często zamiast cudownej przyjemności z wytrysku, kończył się niezbyt cudownym okrrrropnym, rwącym bólem. Samoocena poszła gwałtownie w dół, tym bardziej, że to co robilśmy nie było specjalnie najzdrowsze dla mojego interesu i praktycznie całego organizmu. Słowo DOŚĆ padło z moich ust z początkiem listopada, jednak na zabieg trafiłem dopiero 11. Lutego 2014. Od poczatku spodziewałem się obrzezania, tym bardziej że doktor potwierdził moje przypuszczenia jakieś 5 sekund po wejściu do gabinetu. Najbardziej z zabiegu obawiałem się znieczuleń, których a propo dostałem 4 i przeżyłem, więc dla tych co się strachają - bywało w życiu gorzej(; Choć rzecz jasna przyjemne to to nie jest, o jednak trwa bardzo krótko. Nagle olśnienie doktora - Nie musimy obrzezać koleżki, wystarczy zabieg na krótkim wędzidełku (przyznał, że krótszego to w życiu swoim nie widział). Po moim stokrotnym dopytywaniu, czy aby napewno ma rację uzgodniliśmy, że posłucham się doktora i oddam los w jego i jego asystentów ręce. Wszystko byłoby cudownie, gdyby od momentu skończenia zabiegu nie doszło do nieporozumienia. Tu ostrzegam wszystkich:
    Nie pozostawiajcie zaciągniętego napletka, nieokrywającego żołędzi na długo.
    Ani tym bardziej na 5 DNI (!), tak jak zrobiłem to ja. Nieświadomy z początku że coś jest nie tegez.. Z czasem oponka robiła się większa i coraz bardziej bolesnofioletowa. W 5. dniu bylem już pewien że doprowadziłem do załupka. Załamałem się totalnie. Nie chciałem kolejnego zabiegu, ale jeszcze bardziej nie chciałem doprowadzić do martwicy. Szóstego dnia - dziś - nawiedziłem doktora. Potwierdził, że mamy bardzo poważną sytuację, ale powiedział ze jeszcze postara się zaradzić ręcznie na siłę. Kładę się na kozetce, bluza w zęby, oczy w sufit. Bez znieczulenia lekarz odprowadza mi skórę.
    Ludzie! Nie przeżyłem gorszego bólu w całym życiu! Pierwszy raz ból sprawił, że darłem się w niebogłosy!
    Tortury trwały około dwie minuty, ale magiczne ręce doktora przemieściły napletek na miejsce. Teraz wszystko wygląda milion razy lepiej, już w kilka godzin opuchlizna zmalała dwukrotnie. Teraz interes wygląda dość dziwacznie, ale już nie ma bólu, a jest jedynie znośne swędzenie rany, a to dobry znak.
    To mój najbardziej bolesny i najszczęśliwszy dzień w życiu.
    Nie piszę tego by straszyć. Jeżeli będziecie słuchać się doktorów, nie ma szans, by przechodzić przez traumatyczne odprowadzanie załupka (szacunek dla mojego doktora przy okazji, myślę że nie wszyscy daliby sobie radę, by zrobić to ręcznie). Chcę Was jedynie przestrzec przed tym, co napisałem pogrubioną czcionką.
    Dzięki za uwagę, w miarę możliwości będę raportował postępy.

  2. #2
    Senior Member
    Dołączył
    paź 2012
    Lokalizacja
    Gdynia
    Posty
    215
    Oznaczenia postów

    Re: Po zabiegu + Głupi ja + Załupek

    Heh, nie spotkałem się jeszcze z takim typem jak ty szczerze mówiąc, dlaczego chciałeś go tak długo trzymać odciągniętego?. to przecież na prostą logikę, nawet dla 100% zdrowego penisa kończy się jak kończy :F ale mimo wszystko gratuluje że obeszło się bez amputacji.

  3. #3
    Senior Member
    Dołączył
    wrz 2013
    Posty
    422
    Oznaczenia postów

    Re: Po zabiegu + Głupi ja + Załupek

    Fajnie, że wszystko dobrze się skończyło. Życzę Tobie szybkiego zagojenia rany i radosnego korzystania z wyleczonego sprzętu! :wink:

  4. #4
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2016
    Posty
    17
    Oznaczenia postów
    Cytat Zamieszczone przez UltimateBadass Zobacz posta
    Cześć Wam wszystkim!
    Moje życie i Krótkie wędzidełko trwa 20 lat. Partnerka moja długo znosiła moje ostrożne podejście do seksu i ciągły strach przed czymkolwiek. Seks często zamiast cudownej przyjemności z wytrysku, kończył się niezbyt cudownym okrrrropnym, rwącym bólem. Samoocena poszła gwałtownie w dół, tym bardziej, że to co robilśmy nie było specjalnie najzdrowsze dla mojego interesu i praktycznie całego organizmu. Słowo DOŚĆ padło z moich ust z początkiem listopada, jednak na zabieg trafiłem dopiero 11. Lutego 2014. Od poczatku spodziewałem się obrzezania, tym bardziej że doktor potwierdził moje przypuszczenia jakieś 5 sekund po wejściu do gabinetu. Najbardziej z zabiegu obawiałem się znieczuleń, których a propo dostałem 4 i przeżyłem, więc dla tych co się strachają - bywało w życiu gorzej(; Choć rzecz jasna przyjemne to to nie jest, o jednak trwa bardzo krótko. Nagle olśnienie doktora - Nie musimy obrzezać koleżki, wystarczy zabieg na krótkim wędzidełku (przyznał, że krótszego to w życiu swoim nie widział). Po moim stokrotnym dopytywaniu, czy aby napewno ma rację uzgodniliśmy, że posłucham się doktora i oddam los w jego i jego asystentów ręce. Wszystko byłoby cudownie, gdyby od momentu skończenia zabiegu nie doszło do nieporozumienia. Tu ostrzegam wszystkich:
    Nie pozostawiajcie zaciągniętego napletka, nieokrywającego żołędzi na długo.
    Ani tym bardziej na 5 DNI (!), tak jak zrobiłem to ja. Nieświadomy z początku że coś jest nie tegez.. Z czasem oponka robiła się większa i coraz bardziej bolesnofioletowa. W 5. dniu bylem już pewien że doprowadziłem do załupka. Załamałem się totalnie. Nie chciałem kolejnego zabiegu, ale jeszcze bardziej nie chciałem doprowadzić do martwicy. Szóstego dnia - dziś - nawiedziłem doktora. Potwierdził, że mamy bardzo poważną sytuację, ale powiedział ze jeszcze postara się zaradzić ręcznie na siłę. Kładę się na kozetce, bluza w zęby, oczy w sufit. Bez znieczulenia lekarz odprowadza mi skórę.
    Ludzie! Nie przeżyłem gorszego bólu w całym życiu! Pierwszy raz ból sprawił, że darłem się w niebogłosy!
    Tortury trwały około dwie minuty, ale magiczne ręce doktora przemieściły napletek na miejsce. Teraz wszystko wygląda milion razy lepiej, już w kilka godzin opuchlizna zmalała dwukrotnie. Teraz interes wygląda dość dziwacznie, ale już nie ma bólu, a jest jedynie znośne swędzenie rany, a to dobry znak.
    To mój najbardziej bolesny i najszczęśliwszy dzień w życiu.
    Nie piszę tego by straszyć. Jeżeli będziecie słuchać się doktorów, nie ma szans, by przechodzić przez traumatyczne odprowadzanie załupka (szacunek dla mojego doktora przy okazji, myślę że nie wszyscy daliby sobie radę, by zrobić to ręcznie). Chcę Was jedynie przestrzec przed tym, co napisałem pogrubioną czcionką.
    Dzięki za uwagę, w miarę możliwości będę raportował postępy.
    Hej mialem identyczna sytuacje jak wyglada twoj interes obecnie u mnie zostła blizna bo zrobilo sie odpazenie rszta super

Podobne wątki

  1. Załupek
    Przez Owner123 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 26-05-17, 12:19
  2. Oponka? Załupek? 4 Dni po zabiegu [Zdjęcia]
    Przez rklive w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 02-09-12, 23:00
  3. Załupek jako powikłanie po operacji stulejki
    Przez zaniepokojony27 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 16-12-11, 15:58
  4. Załupek.
    Przez ciea w dziale Inne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 28-11-11, 18:27
  5. Stulejka; Załupek?
    Przez Cekin4 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 07-10-11, 19:48

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37