Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 16

Wątek: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2011
    Posty
    4
    Oznaczenia postów

    Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    Witam.

    W końcu zdecydowalem się tu zarejestrować. Wcześniej przed operacją stulejki czy już nawet parę dni po, nie chciałem tego robić, bo widziałem, że tu są tylko jakieś szczególne przypadki, które mogłby tylko martwić osoby z normalnym przebiegiem pooperacyjnym. Teraz jednak po miesiącu mam takie pewne zmartwienie i nie wiem czy to jest właśnie przypadek szczególny.
    Nie będę opisywał operacji czy klika dni po, bo to standard. Od razu przejdę do meritum, czyli do mojej obecnej sytuacji.
    Otóż zabieg obrzezania całkowitego jak się zdaje typu Low&Tight (niech ktoś spojrzy na zdjęcia, bo ja się nie znam), miało też być wycinane wędzidełko, bo było za krótkie, ale zostawił i przedłużył. No nic. To nie jest ważne.

    Zabieg miałem przeprowadzany przez lekarza urologa prywatnego, który robi operacje w szpitalu publicznym, czyli prywatny z kontraktem NFZ - standard. Ludzie mówią, że jest bardzo dobry. Ta, tylko to mówią sami emeryci, i nie wiadomo o jaki aspekt jego skilla im chodziło. Bo raczej na starość to już se nie robią operacji stulejki, tylko inne tam bajery.
    Operacja odbyła się 16-ego września, czyli już 38 dni minęło.
    Chodzi o to, że ta przeklęta OPUCHLIZA wciąż JEST (czy to w ogóle jeszcze można nazwać opuchlizną/obrzękiem po tak długim czasie, ale o tym zaraz).
    Jak widać na zdjęciach, w czasie wzwodu obrzęk się rozciąga, podczas spoczynku zaś - powstaja bańka, bulwa na miejscu zszycia. O dziwo z prawej strony znacznie większa niż z lewej. Dlaczego? Martwi mnie najbardziej to, że rany się już zagoiły, blizny się tworzą. Ból już dawno ustąpił (ale nie nadwrażliwość, ale to normalne), ale TO jeszcze jest. Przecież to jakiś bezsens jest. Jak miałem operację wyrostka - i miałem cięty brzuch - czyli operacja znacznie bardziej inwazyjna, to po zszyciu nie miałem jakiejś opuchlizny, a może minimalnie i zagoiło się wszystko ładnie w przeciągu 2 miesięcy. Jak to możliwe, że tak pospolity, prosty "zabieg żydowski" - jego leczenie - trwa tak długo. Ja myślę, że to albo coś ze mną jest nie tak, albo operacja jest źle zrobiona. Pamiętam, też, że zaraz po operacji zauważyłem, że mam bardzo czerwone nogi. To pozostałość po krwii rzecz jasna, tylko dlaczego tak dużo. Widać, że gdy podwiązywał żyły to musiało mu dużo tej krwii polecieć. Teraz w penisie wyczuwam 2 twarde miejsca - to najwyraźniej podwiązane żyły. Czy to kiedyś zmięknie w końcu?
    Po prostu mi to już nie wygląda na jakiś tam obrzęk/opuchliznę tylko na nadmiar skóry jakby. To by tłumaczyło dlaczego po prawej stronie jest jej więcej (krzywo pocięte na chybił trafił?; było rano, więc raczej był trzeźwy lol), a w ogóle patrząc z profilu to wygląda tak, że idzie pen od brzucha - jest trzon - prosty, a potem bania, która przekracza w obwodzie grzyba - potem grzyb. Przecież to jest śmieszne. Ja już tego nie rozumiem. Oczywiście byłem na kontrolach pooperacyjnych (3 razy) i oprócz stosowania Reparilu, Octeniseptu i ew. rumianku to już nie miałem stosować nic innego.
    Ja jednak z przekory stosowałem znacznie więcej innych specyfików, oczywiście nie naraz. Oczywiście nosiłem bena do góry i dalej to robię, ale to gówno daje. Co używałem: Reparile, Liotony, rumianki, Tanturosy, okłady z sody, lód, masowałem se małego, roztwory w Rivanolu qtwa 100 razy dziennie, różniste witaminy, jakieś leki na układ limfatyczny, żeby się szybciej goiło, leki na układ żylny, Altacety i inne tego typu szmery bajery, zakłócenia z atmosfery. I nic! Żadnej zmiany, null, zero postępu. Obrzęk nie cofnął się nawet o mikrometr tylko zmiękł nieco i nie boli. Teraz zacznę stosować Cepan, na bliznę. Choć nie wiem w jakim celu skoro obrzęk wciąż jest.
    Z tego wnioskuję, że po operacji stulejki, która nomen-omen polega na usunięciu nadmiaru skóry stworzyła jego jeszcze więcej niż przed operacją. Paradoks.
    Ja już nie wiem co mam robić i ile czekać żeby stwierdzić, że muszę iść na kolejną(e) operacje. Na wszystkich kontrolach lekarz gadał, że to "się wchłonie, nie ma się co martwić". Qtwa jak ma się wchłonąć coś takiego, kiedy to jest skóra, lolu jeden. Nie kumam go. Myślę, że mnie oszukuje. W dodatku jestem teraz daaaaleko za krajem i nie ma szans, żebym do niego wrócił w przeciągu jakichś 2 lat. Naprawdę. Depresja. Poradźta coś ludzie mi.

    ZDJĘCIA:

    http://turboupload.com/qeub3cha1u0t


    Druga sprawa - nieco inna. Otóż mówią, że po obrzezaniu spada wrażliwość. I niech ich ben jasny trzaśnie za tak bzdurną teorię. To nie prawda. A raczej na odwrót. W moim obecnym stanie spróbowałem 2 razy bara-bara z ukochaną (do tego czasu miesięc bez masturbacji wytrzymałem). Powiem wam, że przez ten obrzęk czy cokolwiek to jest, ben jest tak podatny, że już po ok. 2-3 minutach jest wytrysk.... Gdzie to opóźnione czucie, gdzie ten przedłużony czas stosunku. Dupa, nic takiego nie istnieje. Mały jest bardzo wrażliwy, bo już nie ma swojego "kapturka" i jakim cudem miałby być mniej wrażliwy, skoro co chwile coś go obciera. To się logiki w ogóle nie trzyma. Gdzie te zalety po obrzezaniu ja się pytam. Przed operką to mogłem wytrzymać spokojnie nawet do 20 minut, a teraz to jest żałosne.
    A gadają, że jak jest stulejka to rzadko jest przedwczesny wytrysk, bo to jest jakby stosunek we własnym "kapturku" + obniżone bodźce i nie odbieranie ich całym penisem i tego typu pierdoły. Qtwa, PO obrzezaniu to jest "SUPER MEGA" przedwczesny wytrysk!
    Ktoś też gdzieś mówił, że po obrzezaniu, ponieważ mały ciągle się ociera o majty, to ten gość ciągle miał wzwód. Haha, dobre żarty. Jak może mieć wzwód jak to ocieranie jest bardzo nieprzyjemne. A jak jest nieprzyjemnie to jak może być wzwód.
    Drugi dowód na brak logiki.

    Proszę niech się ktoś wypowie kto zna się na temacie, i nie odpowiedzi typu, że w moim przypadku to i tamto, albo nigdy czegoś takigo nie widziałem/słyszałem. To przecież jest największe i jedyne FORUM w Polsce poświęcone tej tematyce.

    Już dawno nie widziałem normalnego, prostego penisa u siebie...
    Dodam jeszcze tylko, że w niektórych miejscach linia szycia jest czerwona. Czasem też odczuwam swędzenie penisa, dziwne. Dbam o higienę. Wtedy właśnie przemywam go specjalnym płynem do higieny intymnej i już nie swędzi. Ale nie wiem co to może oznaczać.

    FUCK obrzezanie....... Zero korzyści.

  2. #2
    Senior Member
    Dołączył
    mar 2010
    Posty
    1,293
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    Współczuje ci, tyle mogę powiedzieć

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2011
    Posty
    4
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    A wiec juz chyba zostane tu osamotniony w tym przypadku.
    Zero nadziei i zal do siebie, ze dalem sie namowic na zabieg zwany OBRZEZANIEM... zmarnowane zycie.

  4. #4
    Senior Member
    Dołączył
    mar 2010
    Posty
    1,293
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    Życia to raczej nie zmarnowałeś. Ja bym poszedł z tym do innego lekarza na konsultacje bo mam wrażenie że ten co u niego byłeś to jakiś weterynarz. Po tak długim czasie nie powinieneś już pamiętać o zabiegu a on ci wciska że to się wchłonie. Masz teraz żal bo coś poszło nie tak ale obrzezanie nie jest wcale takie złe jak myślisz. Ja wolałbym obrzezanie od częściowego. Najgorsze jest to że prawdopodobnie będziesz musiał mieć to poprawione ale to już lekarz stwierdzi.

  5. #5
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2011
    Posty
    4
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    Czy ktoś ma jeszcze jakieś inne porady?

  6. #6
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2011
    Posty
    19
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    Napisałbym, że wygląda to tak jakby lekarz zostawił trochę za dużo wewnętrznej blaszki ale nie pozwoliłeś tak pisać.
    Mam nadzieję, że to opuchlizna która z czasem zejdzie. Ja miałem obrzezanie 4 dni po tobie, pocieszyć cię jedynie mogę tym, że mi się nie chciało zrosnąć w jednym miejscu nawet po wypadnięciu szwów.

    Głowa do góry i szukaj pomocy u mądrych lekarzy. Na to forum z nie zaglądają lekarze, z rzadka się trafi jakiś student medycyny, jeszcze rzadziej taki co chce iść na urologie.

  7. #7
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2011
    Posty
    3
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    W sumie to u mnie po niecałych 2 tygodniach wygląda to lepiej, a miałem dokładnie to samo co ty robione, czyli żargonowo mówiąc obrzezanie low&loose Nie jestem fachowcem ale linia szwów u ciebie wygląda jakby były trochę koślawo zrobione i zbyt mocno ściśnięte ale są tam gdzie mają być moim zdaniem i obcięte masz tyle ile trzeba, być może to że szwy były zrobione nie całkiem optymalnie jest przyczyną tych obrzęków(niewielkich prawdę mówiąc), prawdopodobnie musi ci się odbudować więcej naczyń krwionośnych które odprowadzą te nadmiary płynów(a skoro jak mówisz obrzęk zmiękł to pewnie zaraz się zmniejszy, przynajmniej ja tak miałem). Oczywiście ja mówię z pozycji domorosłego znawcy tematu, zapewne chirurg-urolog ci sprawę bardziej rozjaśni.

  8. #8
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2011
    Posty
    1
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    Zabieg miałem 3 miesiące temu. Mój "ben" wygląda identycznie jak Twój, zacząłem się niepokoić takim stanem rzeczy, gdyż seks z tą pieprzoną oponką powoduje straszny dyskomfort. Dzisiaj rano byłem u urologa u którego miałem przeprowadzony zabieg iii.. powiedział mi to samo co Twój, że to po jakimś czasie POWINNO się to "wchłonąć" i natychmiast zmienił temat na to, że nie mam czegoś tam w karcie. Spytałem go czy powinno czy musi się wchłonąć, a on nic nie powiedział i stwierdził, że mam się zjawić za rok u niego i zobaczymy, czyli mnie spławił. Nie wiem czy to wina tego, że poszedłem do państwowego lekarza z tym, wiem że coś jest nie tak. Zastanawiam się czy nie pójść z tym do jakiegoś kompetentnego lekarza prywatnie żeby coś z tym zrobił, usunął ten fałd skórny czy poprawił.. w każdym bądź razie wygląda to nie ładnie. Jak myślicie wybrać się do lekarza prywatni, takiego który jest powszechnie znany i lubiany ?

  9. #9
    Senior Member
    Dołączył
    mar 2010
    Posty
    1,293
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    Z lekarzami to jak w totku, albo trafisz dobrze albo źle. Nie ma znaczenia czy prywatnie czy nie, prywatnie też można trafić na jakiegoś partacza. Dlatego też przed zabiegiem panicznie się bałem ale teraz widzę że miałem dużo szczęścia że trafiłem na znakomitego lekarza.

  10. #10
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2011
    Posty
    4
    Oznaczenia postów

    Re: Około 1 miech po zabiegu... [FRUSTRAT ZONE]

    Chcialbym zaznaczyc, ze to nie nadmiar skory tylko obrzek/opuchlizna/opnka/detka, cokolwiek z tych.
    No dobrze, ale czy to samo z siebie nigdy nie zejdzie?!

    Lekarze to jak gra w totka... aha, czyli czy co? W Polsce urolodzy po zabiegu obrzezania 50% robia bez szwanku, a druga 50% robia z pacejntow inwalidow seksualnych, czy ja dobrze rozumiem?
    Bo nie wierze. Czy w Polsce zabieg obrzezania jest az tak ryzykowny (nieprofesjonalny)? Gdybym wczesniej wiedzial...

    FUCK obrzezanie... one more time.

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37