Tak jak w temacie, półtora roku temu miałem zabieg polegający na "zlikwidowaniu" żylaków lewego powrózka nasiennego - podwiązanie żyły czy jak to tam się fachowo nazywa.

Teraz widzę, że żylaki znów się pojawiły, nie bolą. Ale co teraz, raczej drugi raz się chlastać skalpelem tam nie dam, bo jak to będzie już wyglądać i odstraszać, ogólnie nieapetycznie, a płodność to akurat ostatnia rzecz na której mi zależy, a kij wie, czy znowu się nie pojawią za jakiś czas,....Czytałem coś, że można je trwale usunąć, zdaje się laparsokopowo przez mosznę. Jakie metody leczenia w takiej sytuacji praktyka medyczna zna i dopuszcza???