Cześć wszystkim,

Długo się zastanawiałem czy coś pisać na forum o moim przypadku, ale widzę zdjęcia niektórych chłopaków i chcę moim przykładem zachęcić do działania.

Link do zdjęć jest na końcu.
Jeśli masz mniej więcej 23-24 lata, wstydzisz się, boisz czy jeszcze coś innego. Mam dla Ciebie dwie rady.

1. Nie czekaj.
2. To nie boli, autentycznie. Nie boli.


Szybka relacja.

1. Zabieg przeprowadzono w Gliwicach, dr Kupilas. (Klinika jest renomowana, dr Kupilas nie ma chyba żadnego niezadowolonego klienta i przede wszystkim jest blisko)
2. Zabieg 26.09.2018, pierwsza kontrola wczoraj.
3. Zabieg wykonany laserowo.
4. Bezwzględnie trzymałem się zaleceń lekarza, antybiotyk, maści, zmiany opatrunków, mycie. Wszystko robiłem jak w zegarku.
5. Pierwsza zmiana opatrunku była po 24h, praktycznie zero obrzęku, jednak blizna była wrażliwa tak jak reszta odsłoniętego sprzętu i pierwsze dwa dni nie byłem w stanie smarować maścią tak dokładnie jakbym sobie tego życzył.
6. Podczas kontroli lekarz kazał odstawić octenisept (okazało się, że mogę być uczulony i stąd problemy z sikaniem, czyt. ból od ciśnienia)
7. Do tej pory wypadł mi jeden szew a reszta siedzi i boli przy delikatnym pociąganiu więc czekam aż same mocniej ruszą z miejsca.


W razie czego pytać, chętnie odpowiem.

Już raz napisałem relację, ale coś się skasowało a przywracana wersja jest okrojona i nie będę drugi raz się rozpisywał.

Nie wiem jaki mam typ obrzezania, moim zdaniem to kwestia różnicy mentalnej a nie fizycznej. Najlepiej byłoby porozmawiać z kimś kto był obrzezany z cztery razy i każdą metodę sprawdził, na razie nam to raczej nie grozi...

Co do zdjęć, to wszystko wygląda lepiej niż na zdjęciach. Te białe plamki, które widać to resztki maści.

https://imgur.com/a/VKIUcq4

Pozdrawiam