Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 25

Wątek: Obrzezanie - dzień po dniu

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2016
    Posty
    9
    Oznaczenia postów

    Obrzezanie - dzień po dniu

    Cześć,
    Spędziłem tutaj sporo czasu, przeglądając to forum w związku ze swoją stulejką. W ramach wdzięczności za Wasze przypadki, przyszedł czas, żeby podzielić się swoją historią.

    Zaczęło się pewnie jakieś 3-4 lata temu od dość niewinnego zwężenia, które powstawało na napletku. Na szczęście pierwsze objawy stulejki i problemy z odciąganiem skóry z przyjaciela udało się jakoś załagodzić i w pewnym momencie pierścień prawie znikł. Wszystko co piękne jednak szybko się kończy i po jakimś czasie nastąpiło znowu mocniejsze zwężenie w ujściu napletka i postępowało tak sobie z dnia na dzień. Minęło trochę czasu, zanim zdecydowałem się udać do lekarza - naiwny myślałem, że uda mi się to znowu cofnąć, tak jak miało to już kiedyś miejsce ("gotowałem" przyjaciela w rumianku - trochę to faktycznie pomogło, jednak cały proces zaszedł już chyba po prostu za daleko). Niestety się przeliczyłem, a stulejka powodowała coraz więcej problemów - od braku przyjemności z seksu, po problemy natury higienicznej. Przyszedł wreszcie czas wizyty kontrolnej, wyrok - operacja

    Zastanawiałem się trochę nad formą cięcia, które chciałbym mieć. Dzięki Waszym przypadkom byłem zdecydowany na obrzezanie całkowite. Do dnia samej operacji, która miała miejsce 1 września, nie byłem jednak pewny czy będę miał plastykę czy jednak obrzezanie (sam skłaniałem się właśnie do obrzezania, najlepiej w stylu high & tight). Będąc na łożu, było mi już w zasadzie wszystko jedno, byleby pozbyć się tego syfu. W odpowiedzi na to, co mnie czeka, usłyszałem, że będzie to obrzezanie całkowite, gdyż stulejka jest mocno zaawansowana i w zasadzie pozwoliłem lekarzowi działać z nadzieją, że wybierze dla mnie najlepsze rozwiązanie. Ostatecznie okazało się, że lekarz zdecydował się na Low and Tight. Operacja miała miejsce w Szpitalu Mazovia w Warszawie (w ramach NFZ). Sam zabieg mogłem mieć robiony w zasadzie 2 tyg po wizycie kontrolnej, nie pasował mi jednak termin, więc trochę musiałem poczekać.

    Kilka zdjęć obrazujących przypadłość:
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet

    Operacja.
    Jak już wspominałem, cięcie miało miejsce w Szpitalu Mazovia w Warszawie. Pojawiłem się 30 minut przed zabiegiem. Wypełniłem odpowiednie kwestionariusze, otrzymałem cudowne odzienie i poszedłem na stół. Pielęgniarka kazała mi się położyć pośladkami na specjalnej poduszce, która fajnie podgrzewała tyłek Krótka pogawędka, parawanik przed oczy i czekamy na lekarza. W między czasie mój przyjaciel został czymś spryskany - spowodowało to jego lekkie rozgrzanie. Następnie został założony na niego jakiś pierścień, pojawił się też lekarz - czas zaczynać

    Z większości historii wyczytać się dało, że znieczulenie to w zasadzie najgorszy moment samej operacji. Przyszła więc pora, żeby się o tym przekonać. Lekarz na bieżąco informował mnie, co dzieje się za parawanem. Pierwsze znieczulenie - będę czuł mocne rozpieranie w prąciu. Samo ukłucie praktycznie bezbolesne, rozpieranie faktycznie było odczuwalne, jednak było to raczej nawet przyjemne Kolejne ukłucie z drugiej strony - również do zniesienia. Trzeci strzał, w wędzidełko, był chyba najgorszy, niemniej jakoś mnie nie powalił. Było jeszcze jakieś 4 dziubnięcie w napletek.

    Zarówno lekarz jak i pielęgniarka cały czas podtrzymywali kontakt, pytali o to jak się czuję itp - dzięki temu sama operacja przebiegała w miłej atmosferze. Nadszedł ten moment, w którym zaczęła się główna część przedstawienia. Dawało się odczuć/usłyszeć, że coś się dzieje. Najbardziej bolesną chwilą było wycięcie wędzidełka - dało się je odczuć, przy czym trzeba być naprawdę mało odpornym na ból, żeby zacząć stękać z tego powodu, tym bardziej, że samo wycięcie zajęło raptem sekundę - trach i po sprawie. Lekarz działał dalej a ja spokojnie sobie leżałem i rozważałem o przyszłości (gdyby nie kontakt co jakiś czas ze strony pielęgniarki/lekarza, bardzo prawdopodobne, że bym sobie zasnął)

    W pewnym momencie, wpatrując się w sufit, w odbiciu jednej z maszyn, dostrzegłem, że faktycznie coś z tym moim przyjacielem się dzieje - taka uwaga dla tych co mają słabsze nerwy - nie rozglądajcie się za bardzo po sali operacyjnej Byłem na tyle ciekawy, że co i raz wracałem sobie wzrokiem i patrzyłem co tam się majstruje - szkoda tylko, że jakość odbicia nie była w HD (a może to i lepiej ). Z odczuć, które mi jeszcze towarzyszyły, dodałbym samo wycinanie skóry, przy czym wiedziałem, że jest ona odrywana, niemniej porównałbym to do odrywania starego plastra, który ledwo trzyma się na skórze. Ponadto co jakiś czas do mych uszu docierał warkot jakiegoś sprzętu - spodziewam się, że był to jakiś laser/zgrzewacz tamujący krwotoki. Z takich informacji, które mogłyby Was zainteresować jest jeszcze moment samego szycia - praktycznie wcale niewyczuwalny.

    I to w zasadzie tyle jeśli chodzi o samą operację. Nie ma czego się bać - odwagi panowie!

    Po zabiegu zerknąłem jeszcze na swojego przyjaciela, żadnych spuchnięć, żadnego bólu, robota wyglądała na naprawdę dobrze wykonaną. Jeszcze demonstracja zakładania opatrunku i można schodzić z łoża. Poszedłem do gabinetu, otrzymałem zalecenie, żeby przez 2 dni nie zdejmować opatrunku, później zmieniać codziennie, dbać o higienę, przemywać octeniseptem. Do tego doszedł też antybiotyk - Augmentin i ewentualnie Paracetamol, gdyby ból był nie do zniesienia. Zastanawiałem się przed operacją, czy po operacji nie łyknąć od razu jakiegoś painkillera, dałem jednak sobie z tym spokój - nie było to potrzebne. Do tego trzymamy małego w górze i nie pijemy nic przed snem, żeby uniknąć wzwodów. Wizyta kontrolna za 3 tygodnie, gdyby jednak coś się działo, mam się zgłosić wcześniej.

    Po wszystkim skoczyłem sobie do apteki, potem w metro i pociągiem do domu. Podróż zajęła ponad godzinę - żadnych dolegliwości bólowych.

    Kilka zdjęć (ten biały sznurek to słuchawki )
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet

    1 Noc
    Wróciłem do domu - przyszła pora na oddanie moczu. Zdecydowałem się na przyjęcie kobiecej pozycji, żeby nie upaćkać ścian i wszystkiego dookoła podczas sikania. Chwila skupienia, zastanawiania się "jak to będzie?"... i sru - poszło. Ciśnienie znacznie większe niż podczas oddawania moczu przed operacją. Musiałem się trochę pohamować, żeby nie naruszyć szwów

    Przyszedł czas na sen... a w zasadzie na leżakowanie, bo zasnąć się nie dało. Odczuwałem w kroku pewien dyskomfort związany z odkryciem żołędzi, przy czym kiedy dotykałem żołądź palcami, nic mnie nie bolało. Wzwodów większych też nie doświadczyłem, przy czym skorzystałem kilkukrotnie z wkładów do lodówek turystycznych, żeby trochę ochłodzić zapędy przyjaciela. Do tego też, z racji chłodniejszych nocy, spałem przy otwartym oknie. Miałem trochę obawy, że mimo wszystko przez noc pojawi się gdzieniegdzie trochę krwi, jednak nic takiego na szczęście nie miało miejsca.

    1 dzień po zabiegu
    Po kilku h leżakowania, przyszedł czas na poranną toaletę - raz,dwa, trzy i po sprawie. Dalej jest "wysokie ciśnienie" i co nieco się rozbruzguje, stąd trzeba jednak korzystać z pozycji mniej naturalnej dla panów

    Tak wygląda sam opatrunek na członku (jak widać żadnych śladów krwi - doceniam robotę lekarza):
    Imgur: The most awesome images on the Internet

    Dzień w zasadzie minął bez żadnych rewelacji, cały czas towarzyszy mi lekki dyskomfort związany z odkryciem napletka. Nie ma po za tym żadnych szarpnięć.

    2 Noc
    Tutaj podobnie jak podczas pierwszej nocy po zabiegu - nie dało się spać, aczkolwiek raz na jakiś czas udało mi się zmrużyć oko. Jakość snu byłaby pewnie lepsza, gdyby nie fakt, że przyjaciel przestał współpracować i chciał się kilka razy wymknąć :P Niezbędne okazały się okłady z lodu i wizyty w toalecie (podajże przez noc 4 razy musiałem oddawać mocz). Na szczęście śladów krwi w dalszym ciągu nie uświadczyłem.

    Tak to wszystko wygląda na ten moment. Dziś rano mój kompan pożegnał się z opatrunkiem i ujrzał światło dzienne. Będę starał się na bieżąco przekazywać Wam informacje związane z przebiegiem gojenia. Na ten moment napiszę tylko tyle - wygląda dobrze

    Pozdrawiam

  2. #2
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2016
    Posty
    9
    Oznaczenia postów
    Przyszła pora na ciąg dalszy.

    2 dzień po zabiegu
    Nastał ten moment, w którym trzeba było swojego przyjaciela zapoznać ze światem zewnętrznym. Miałem sporo obaw, niemniej nic nie wskazywało na to, żeby były jakieś problemy (brak krwi na opatrunku). Nie wiem jakich plastrów użyto do obklejenia mojego kompana, ale musiałem się sporo natrudzić, żeby je zdjąć. Żeby ułatwić sobie trochę sprawę, moczyłem członka w letniej przegotowanej wodzie - pomogło. Cała "procedura" zajęła mi około 20 minut, a sam widok spowodował uśmiech na twarzy - żadnych oponek, jeden drobny strupek, lekka opuchlizna. Jak na tak wczesną porę po zabiegu, byłem w szoku (pozytywnym rzecz jasna), że to wszystko tak wygląda. A najbardziej cieszyłem się z tego, że żaden ze szwów nie powoduje ciągnięcia - jedyny dyskomfort związany jest z nadwrażliwością.

    Zdjęcia z rana:
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet

    Po zdjęciu opatrunku, kilka razy oddawałem mocz. W jednej z prób zdecydowałem się trochę powalczyć i zwiększyć ciśnienie - przyjaciel zniósł to bardzo dobrze, nie było żadnego rwania szwów czy pękania strupków. Postarałem się go też kilka razy dopuścić do kontrolowanych wzwodów - też zdał egzamin celująco.

    Zdjęcia po południu:
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet

    3 Noc
    Przyszła pora, żeby położyć się spać. Tym razem znowu ciężko było zasnąć, niemniej udało mi się kilkukrotnie zmrużyć oczy. Budziłem się 3 krotnie za sprawą wzwodów. Tym razem żeby uspokoić małego wystarczyło same oddawanie moczu. Prze trzeciej pobudce, kiedy wstawałem z łóżka, wzwód był na tyle mocny, że myślałem, że coś mi się mogło rozerwać. Na szczęście szwy są na tyle mocne, że nic takiego się nie stało, do tego nie uświadczyłem też krwi.

    3 dzień po zabiegu
    Wszystko przebiega sprawnie. W zasadzie gdybym wcześniej nie zwolnił się z pracy, to mógłbym do niej pójść, a tak relaksuję się spokojnie w domu
    Jedyne co mnie zastanawia, to taka galaretka, która zrobiła się przy wędzidełku (poniżej zdjęcie)

    Imgur: The most awesome images on the Internet

    Miał ktoś z Was taką przypadłość? Zejdzie samo, czy trzeba w jakiś sposób w to ingerować?

  3. #3
    Member
    Dołączył
    mar 2016
    Lokalizacja
    Wielkopolska
    Posty
    45
    Oznaczenia postów
    Czemu masz taką białą żołądź ? Krew Ci nie dochodzi czy co ? Bardzo niepokojące to jest.

  4. Wartościowe KMB91 oznaczył jako wartościowe
  5. #4
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2016
    Posty
    9
    Oznaczenia postów
    Cały czas go jeszcze na wszelki wypadek bandażuję i może po prostu za mocno uciskam w celu powstrzymywania ewentualnych wzwodów. Dam mu trochę swobody.

    Dzięki za zwrócenie uwagi!

  6. #5
    Senior Member
    Dołączył
    gru 2014
    Posty
    1,105
    Oznaczenia postów
    Jezeli masz tak caly czas a nie przez mocne ściskanie to sprawdzilbym na twoim miejscu czy nie masz przypadkiem liszaja twardzinowego. Liszaj przeważnie zaczyna sie na napletku, skora robi sie biala i malo elastyczna co powoduje stulejke, jezeli za wczasu sie nie obrzeza moze przejsc na żołądź. Polecam lekturę

    http://meskiezdrowie.pl/rok-po-obrzezaniu-i-problem-57.html

  7. Wartościowe KMB91 oznaczył jako wartościowe
  8. #6
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2016
    Posty
    9
    Oznaczenia postów
    Dzięki za link. Muszę w takim razie zacząć go baczniej obserwować. Poczekam do wtorku na rozwój sytuacji i jak nic się nie poprawi, trzeba będzie się udać z wizytą.

    Tutaj jeszcze dokładniejsze zdjęcia tej "galarety" (jest jej coraz więcej). Nie boli, jest dość miękka i wystająca. Jakbym ją pewnie przebił iglą, to by się rozlała - nie chcę na razie jednak kombinować i przedobrzyć
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet
    Imgur: The most awesome images on the Internet

    Pojawia się także w ujściu cewki - trochę mi ją blokując (muszę mocnej siknąć, żeby mocz się wydostał). Może to być to wszystko spowodowane przez Octenisept?
    Imgur: The most awesome images on the Internet

  9. #7
    Senior Member
    Dołączył
    gru 2014
    Posty
    1,105
    Oznaczenia postów
    W pierwsze dwa a nawet trzy tygodnie wszystko jest mozliwe. Złuszczanie skory z grzyba, opuchlizna, wysięki w roznych miejscach, cos bylo ciete usunięte i szyte. Organizm roznie i w różnym czasie sobie ze wszystkim radzi. Najważniejsze tak naprawdę by szwy nie puściły i nie otworzyła sie rana. L&T najmniej mi sie podoba, usunięcie calego wew napletka zrobi z fiuta kołek drewna. No ale lepsze L&T niz stulejka całkowita jak w twoim przypadku. Jezeli grzyb faktycznie jest bialy to udaj sie do dermatologa i powiedz ze obawiasz sie ze masz liszaja twardzinowego.

  10. Wartościowe alfred666 oznaczył jako wartościowe
  11. #8
    Member
    Dołączył
    mar 2016
    Lokalizacja
    Wielkopolska
    Posty
    45
    Oznaczenia postów
    Cytat Zamieszczone przez dieselpower Zobacz posta
    W pierwsze dwa a nawet trzy tygodnie wszystko jest mozliwe. Złuszczanie skory z grzyba, opuchlizna, wysięki w roznych miejscach, cos bylo ciete usunięte i szyte. Organizm roznie i w różnym czasie sobie ze wszystkim radzi. Najważniejsze tak naprawdę by szwy nie puściły i nie otworzyła sie rana. L&T najmniej mi sie podoba, usunięcie calego wew napletka zrobi z fiuta kołek drewna. No ale lepsze L&T niz stulejka całkowita jak w twoim przypadku. Jezeli grzyb faktycznie jest bialy to udaj sie do dermatologa i powiedz ze obawiasz sie ze masz liszaja twardzinowego.
    Czemu robi kołek ? Twierdzisz, że doznania znikną ?

  12. #9
    Senior Member
    Dołączył
    gru 2014
    Posty
    1,105
    Oznaczenia postów
    Jak masz takie obrzezanie to sie przekonasz sam. Nie ma wedzidelka ktore daje doznania gdy sue je napina, nie ma skory ktora by sie poruszlala, bo jest ciasno zszyte. Nie ma nic wew napletka ktory jest delikatniejszy, pozostaja jedynie doznania z grzyba ktory po roku czy dwoch zrobi sie bardziej odporny na dotyk. Bedziesz pchal i mial odczucica jakbys nie umial dopchac do konca, bo nie ma wedzidelka ktore daje to doznanie

  13. #10
    Member
    Dołączył
    mar 2016
    Lokalizacja
    Wielkopolska
    Posty
    45
    Oznaczenia postów
    To są Twoje osobiste przeżycia czy tylko tak słyszałeś ?

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Obrzezanie 1 dzień
    Przez remek w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 22-07-16, 12:50
  2. Stulejka. Obrzezanie całkowite. Ocena 16 dzień.
    Przez zabieg33 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 05-06-16, 20:18
  3. prosze o opinie po 5 dniu
    Przez rambo200 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 22-12-13, 05:38
  4. Obrzezanie całkowite. Trzeci dzień po zabiegu
    Przez całkowitecięcie w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 11-02-12, 10:36
  5. obrzezanie- dzień po dniu...
    Przez smayter w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 48
    Ostatni post / autor: 08-09-10, 07:54

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35