Strona 4 z 5 PierwszyPierwszy ... 2345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 41

Wątek: Obrzezanie - ABC mojej przygody. Sierpień 2016

  1. #31
    Member
    Dołączył
    lip 2016
    Lokalizacja
    Białystok
    Posty
    55
    Oznaczenia postów
    Witam po 6 tygodniach!

    Przeszedłem pełen okres rekonwalescencji. Wrażenia po zabiegu póki co mam bardzo dobre. Czas zatem na małe podsumowanie wątku :P

    Po zabiegu trzymałem się zaleceń lekarza tj. codzienna zmiana opatrunku (nosiłem go jakieś dwa-trzy tygodnie), pryskanie małego neomecyną i łykanie leku przeciwzapalnego (pierwsze trzy tygodnie). Potem jeszcze na lepsze gojenie stosowałem maść Pimafucort 15 g. Ptaka starałem się też trzymać do góry bez żadnego przyklejania go do podbrzusza - w zupełności w tej mierze wystarczyło mi to, że był utrzymywany przez obcisłe bokserki Od siebie mogę polecieć do codziennego noszenia najzwyklejsze czarne bokserki kupione w 3paku lub 5paku w Reserved.

    Pierwszej nocy przez wzwody przebudzałem się może ze trzy razy, ale nie były one bolesne i raczej chodziło o dziwne uczucie związane ze szwami. Ciężko to opisać, ale też nie było to niekomfortowe. Asekuracyjnie stosowane wtedy przez mnie okłady ze zamrożonego żelu mi nie pomagały i nie zmniejszały erekcji. Z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że tego typu zabawa to była starta czasu, ale może na kogoś zadziała... Potem każdej nocy u mnie już było normalnie i starłem się jedynie spać na plecach ew. na delikatnym boku. Poranne namioty w niczym mi też nie przeszkadzały chociaż od 5 dnia zdarzały mi się srogie i długie erekcje :P

    Koniec końców jak pisałem przed czasem puściły mi 2 szwy, ale nic złego z tego nie wynikło. Pierwszy szew (dokładnie 2) wypadły mi ok. 18 dnia po, a potem sukcesywnie któryś tam co chwilę wyłaził. Chociaż pod koniec musiałem już sam interweniować :P

    Pierwsza dokładna kąpiel, a nie przemywanie, małego nastąpiła dopiero po 3 dniach i odbyła się w ... zlewie przy udziale szarego mydła :P 4 dnia poleciałem już po całości z normalnym prysznicem i myciem małego pod strumieniem. Wcześniej to oddzielałem od siebie.Starałem się aby woda nie była za gorąca, bo wiadomo rana by się nie goiła. Potem już było standardowo, byle bez silniejszych detergentów.

    Generalnie uciążliwie było oddawanie moczu, bo nie powiem ale zmienił mi się strumień na taki bardziej nieokiełznany i rozproszony. Musiałem uważać by nie zamoczyć kompresu i rany, bo wtedy z automatu bym go zmieniał, a jakoś nie widziało mi się robienie tego częściej niż 1 raz dziennie. Z czasem samo się to wyregulowało i nauczyłem się nowej techniki jeżeli tak to można nazwać.

    Generalnie po tych 6 tygodniach mój interes dosłownie rozpiera energia i dałbym jej już upust, ale póki co jeszcze nie napatoczyła się żadna wartej uwagi panna, także jeszcze cierpliwie czekam na test sprzętu...

    Na dniach wybieram się też do RCK spróbować oddać krew. Sprawdzę w praktyce czy będą chcieli moją krew czy też mam przeczekać cały okres inkubacji wirusa wzw typu B, chociaż jak kiedyś pisałem byłem szczepiony i jestem chroniony.

    Łączne koszty wyniosły mnie:
    - 100 zł - konsultacja;
    - 1000 zł - zabieg;
    - 45 zł - badanie krwi;
    - 20 zł - pomniejsze wydatki na środki higieny;
    - 85 zł - leki (3 op. Neomecyny w sprayu plus lek przeciwzapalny Naklofen Duo 75 mg);
    - 40 zł - 3pak dodatkowych obcisłych bokserek;
    - 100 zł - dodatkowa konsultacja u urologa;
    - 25 zł - dodatkowy lek zakupiony w trakcie tj. maść Pimafucort 15 g;
    - 5 zł - przylepiec;

    Łącznie ok.: 1420 zł

    Cena nie uwzględnia ew. szczepień (jedna dawka coś chyba 50-70 zł), zakupu octeniseptu (250 ml ok. 30 zł), które miałem oraz żelu na blizny.

    To jednak prawda, że psychika faceta po takim zabiegu zaje!@#$%^ mocno się wzmacnia, co wpływa na samopoczucie i pewność siebie. Mogę tylko żałować, że nie obrzezałem się wcześniej.

    Nie polecam tego zabiegu każdemu, ale jedynie tym którzy muszą i się wahają :P bo umówmy się, że gdyby nie stulejka raczej bym się nie obrzezał.

    Jakbyście mieli pytania walcie śmiało, chociaż w miarę dokładnie starałem się wszytko opisać. Napiszę coś po wykorzystaniu żelu na blizny czyli za ok. chyba 10 tygodni.

    Pzdr

  2. #32
    Junior Member
    Dołączył
    sie 2018
    Posty
    8
    Oznaczenia postów
    Można prosić autora tematu o jakieś foto, jak to wygląda po czasie Zastanawiam się nad wizita właśnie u Pana doktora .

  3. #33
    Member
    Dołączył
    lip 2016
    Lokalizacja
    Białystok
    Posty
    55
    Oznaczenia postów

    aktualizacja - lipec 2019

    Witam ponownie po prawie 3 latach przerwy. Sorry, że tak niespodziewanie podbijam swój temat, ale chciałbym zachować swoją relację w jednym miejscu, bo może się komuś to przydać w przyszłości.

    Co u mnie słychać? Generalnie bz, gdyby nie fakt, że 18 lipca 2019 r. czyli 2 dni temu poddałem się kolejnemu zabiegowi - poprawce po poprzednim obrzezaniu. Tłumaczę i objaśniam dla niebędących w temacie dzieła:

    W połowie 2016 r. zostałem obrzezany. Było to obrzezanie całkowite. Lekarz, który wykonywał ten zabieg domyślnie zoperował mnie w ten sposób, że na części członka - tej od góry - zostawił mi więcej skóry, aby ta w chwili spoczynku mogła delikatnie zakrywać żołądź imitując wycięty napletek. Wyszło coś a la low&loose. W międzyczasie w okresie gojenia puściły mi dwa szwy. No i w sumie byłoby tyle.

    Wszytko było pięknie i ładnie, ale miałem po czasie pewnego rodzaju zastrzeżenia. Po pierwsze w miejscu w jakim poszły mi szwy, wbrew zapewnieniom lekarza, pozostała taka podłużna wypukła blizna. Po drugie ilość tkanki skórnej, która u mnie została oszczędzona, była zdecydowanie zbyt duża. Po trzecie w grę wchodziły względy czysto estetyczne, bo np. w miejscu wędzidełka miałem nierówną poprowadzoną linię cięcia i bardzo szczątkową formę wędzidełka (dosłownie fragmencik) i w ogóle bardzo u mnie jakoś zbliznowaciała skóra na całej linii cięcia.

    Żebyśmy się rozumieli, sam interes dzięki zabiegowi obrzezania, funkcjonował bez najmniejszego zarzutu. Żaden z powyższych elementów w sensie fizjologicznym na mnie nie wpływał. I z czystym sumieniem mogłem zostawić to tak jak jest.

    Ale jak to bywa ze mną, mając chwile czasu i kasy postanowiłem coś z tym zrobić i zmienić obrzezanie bardziej w stronę low&tight (przypominam te "rodzaje stylów" to pic na wodę). Tu ukłony dla użytkownika @emjot, który utwierdził mnie w słuszności mojej decyzji.

    A u kogo miałem przyjemność poddać się operacji po raz wtóry? U nikogo innego tylko osławionego dra Wiesława Tondla w Poznaniu. Bagatela ponad 450 km w jedną trasę. Stwierdzam: genialny lekarz - te wszystkie opinie odnośnie jego podejścia do pacjenta, profesjonalizmu, atmosfery w czasie zabiegu, są w 100% prawdziwe! Zero stresu. Prosto szybko i na temat. Polecam!

    Trudno mi póki co mówić o efektach zabiegu poprawkowego, bo na to jest trochę za wcześnie. Dopiero dzisiaj po raz pierwszy zmieniłem opatrunek.

    Uczciwie powiem, że nie robiłem sobie żadnych zdjęć z przed. Ten etap mam już za sobą. Do tematu podszedłem na chłodno. W miarę jak będę do siebie dochodził coś jeszcze napiszę i opowiem co i jak.

    Pzdr

  4. #34
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2017
    Posty
    27
    Oznaczenia postów
    No ja właśnie wysłałem mail do dr. Tondla i też chcę iść na poprawkę.

  5. #35
    Member
    Dołączył
    lip 2016
    Lokalizacja
    Białystok
    Posty
    55
    Oznaczenia postów
    Bardzo, bardzo mądry wybór. Ja teraz jak jestem bardziej doświadczony to mam porównanie pomiędzy podejściem lekarzy. Dr Tondel to klasa sama dla siebie. Było trzeba od samego początku do niego uderzać, ale człowiek był młody i głupi. W sumie krzywda żadna mi się nie stała, ale zdarzają się też mniej ciekawe przypadki innych ludzi.

    Jak chcesz mogę Ci polecić spoko miejscówkę na nocleg, bo ja akurat z racji odległości (Białystok here) musiałem przenocować w Poznaniu. Zresztą opracowałem i spiąłem całą logistyczną część tego przedsięwzięcia. Może w przyszłym tygodniu, jak stukną mi 2 tygodnie, to zrobię jakieś mini przewodnik co i jak.

    Pzdr

  6. #36
    Member
    Dołączył
    lip 2016
    Lokalizacja
    Białystok
    Posty
    55
    Oznaczenia postów
    Cześć!

    Miałem napisać po ok. 2 tygodniach od poprawki jak tam się sprawy mają, a minęło prawie 5 miesięcy... :P Jeżeli kogoś to ciekawi, no cóż..., wszystko jest ok, a nawet lepiej niż ok. Rana po poprawce zagoiła mi się momentalnie. Nie wiem czy to kwestia tego, że była to tylko poprawka czy po prostu zdolności organizmu. Krwawienie jak pamiętam było tylko na początku przez parę dni, a potem był spokój.

    Przed zabiegiem były standardowe procedury czyli oględziny, wyjaśnienie cięcia, mazak do zaznaczenia na członku etc. Jazda na stół, znieczulenie i przechodzimy do działa. Atmosfera w czasie zabiegu była bardzo spoko. Całość chyba nie trwała nawet godziny. W tle przygrywała eska. Po samym zabiegu odbył się instruktaż co i jak. Zapłata kasy w recepcji i do widzenia.

    Jeżeli chodzi o rekonwalescencje to przestrzegałem wszystkich zaleceń lekarza. Generalnie rana miała się goić na sucho. I tak było. Szwy usunąłem samodzielnie między 16, a 17 dniem. Coś miały się rozwiązywać, ale nic się nie działo to im delikatnie pomogłem.

    Miejsce cięcia - bajka, zwłaszcza* porównaniu do tego co było kiedyś, a jest teraz. Pierwszy lekarz stosował taką niebieską nić do szycia, po której miałem duże bliznowate ślady. Gdzieś o tym pisałem na początku wątku. Dr Tondel stosował jakąś białą nić i to dało super efekt. Przerosło to moje oczekiwania.

    Nie obyło się też bez wpadki. Otóż po ok. chyba tygodniu znowu poszedł mi szew. Tym razem tylko jeden, ale stało się to chyba na tyle późno, że skóra zdążyła w tym miejscu już trochę wyziarnować i nic złego finalnie się nie stało. Obecnie nie ma po tym nawet śladu. Żeby było śmieszniej było to w tym samym miejscu co kiedyś (z góry, nad linią żołędzi). Pamiętam, że napisałem do doktora co i jak, to dr Tondel kazał się nie przejmować.

    Wszystko nadal działa jak należy. Od czasu pierwszego obrzezania doznania się nie zmieniły jedynie skóra obecnie jest trochę bardziej napięta.

    Jeżeli chodzi o koszty, to wyglądały one następująco:
    - 143 zł (68 zł + 75 zł)- bilety kolejowe w obie strony;
    - 130 zł - nocleg w hotelu (1 doba) - nie potraktujcie tego jako reklamę, ale od siebie mogę polecić nocleg w hotelu Gaja, który jest w odległości ok. 100 metrów w linii prostej od kliniki. Jest to mega wygodne, a i w pobliżu są miejsca by coś zjeść;
    - ok. 70 zł - koszt leków, bandaży i pomniejsze wydatki;
    - plus cena zabiegu dla zainteresowanych na pw

    To chyba na tyle. Może jak nie zapomnę to napiszę, coś za pół roku albo i nie.

    Jak ktoś już jest zdecydowany to, powtórzę jeszcze raz, polecam dr Wiesława Tondla. Widząc jak niektórzy wstawiają zdjęcia po, jakie mają przeboje, blizny i szramy, myślę że ten człowiek stanowi klasę samą dla siebie. Nie wierzyłem póki sam się o tym nie przekonałem. Teraz szedłbym tylko do niego.

    Pzdr

  7. #37
    Member
    Dołączył
    lip 2016
    Lokalizacja
    Białystok
    Posty
    55
    Oznaczenia postów
    No i zdjęcia. Sorry za jakość, ale miałem słabe oświetlenie.

    https://imgur.com/a/th43nNc
    Ostatnio edytowane przez imothep ; 09-12-19 o 09:19

  8. #38
    Member
    Dołączył
    paź 2019
    Posty
    66
    Oznaczenia postów
    Czy masz fotki jak to wyglądało przed?

  9. #39
    Member
    Dołączył
    lip 2016
    Lokalizacja
    Białystok
    Posty
    55
    Oznaczenia postów
    Szczerze to nie chciało mi się ich robić, a i jakoś czasu wtedy nie miałem na takie rzeczy. Generalnie miałem coś w stylu low&loose z opcją quasi-napletka, która u mnie się nie sprawdziła. Skóry było zdecydowanie za dużo. Jak dr Tondel pokazał mi ile może wyciąć to było tego naprawdę sporo.

  10. #40
    Junior Member
    Dołączył
    kwi 2019
    Posty
    4
    Oznaczenia postów
    Ja zadam standardowe pytanie Jak u ciebie z donzaniami podczas sexu po zabiegach? Jest duża różnica? Sam jestem pół roku po, niestety narazie musze jeszcze zadowolić się masturbacją i o dziwo jest to zmiana na plus nie wiem jak z sexem.
    Pozdrawiam

Strona 4 z 5 PierwszyPierwszy ... 2345 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Historia mojej przypadłości
    Przez polipop1 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 04-04-16, 13:50

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40