Witam!

Mam dziwny problem i chcialbym sie dopytac... Otoz kiedys mialem problem ze sciaganiem napletka - a dokladnie z chyba za krotkim wedzidelkiem, bo napletek tak na sile tylko schodzil i potem czulem za zoledziem uciskajacy pierscien. Ale raczej udalo mi sie to wycwiczyc....

Teraz nie wiem czy jest wszystko do konca ok... Podczas masturbacji gdy sciagam napletek w gore i w dol to w koncowej fazie odczuwam pewien taki dyskomfort, jakby lekkie otarcie... Troche mnie to tak denerwuje. Po prostu nie chodzi tak fajnie, tylko jakby pod koniec takie tarcie bylo - nie do konca przyjemne, ale tez nie powodujace bolu. Nie wydaje mi sie jednak zeby byl jakos bardzo waski ten napletek w tym momencie... Jestem w stanie bez wiekszego bolu go troche podwazyc....
Jednakze gdy zwilze glowke penisa, to juz "smiga" jak po masle....

Nie wiem co robic.

Czy moze to normalne??? Czy raczej ten ruch zssuwania sie napletka na SUCHYM penisie powinien byc w 100% przyjemny.

Urolog mi za duzo nie pomoze... poniewaz u lekarza nie bede mial wzwodu, zeby mogl dokladnie zobaczyc.

P.S. Nie uprawialem jeszcze seksu, boje sie, ze cos ze mna nie tak i nawale. ;( Już normalnie mi odbija - pol zycia sie martwie czy jest ok

Dodam jeszcze, ze mam dosyc dlugi napletek, ktory SAM nie schodzi podczas wzwodu.

Zauważylem także, ze jak dotykam na sucho palcem koncowki zoledzia (taki troszeczke klejacy jest) to tez odczuwam taka jakby nadwrazliwosc... To chyba z tym wlasnie zwiazane... Czy to normalne?

Pozdrawiam