Hej, wiem wiem wiem, milion postów i tematów, w końcu mowa o prostacie

Mam 26 lat.
Rok temu, okolice października 2011, ból w kroczu, jakby mnie jądra bolały, wizyta u lekarza urologa. USG, badanie przez odbyt... tutaj gdy tylko dotknał prostaty, to myslalem, ze wyskocze z gabinetu. Stwierdził zapalenie prostaty, dał antybiotyk, potem jakis inny. Nie pamietam (jednym z nich był może Nolicin). Kiepsko bylo, bo jadlem antybiotyk, prace mam siedzącą, osłabilem organizm, po miesiacu mialem jakiegos wirusa 3 dniowego, ogolnie okres zycia do wycięcia. Jakos w okolicach grudnia, po innym antybiotyku na chlamydie cos tam minelo i zyłem dalej. Zrobiłem posiew nasienia i wymaz z cewki moczowej, po antybiotykach, bylo wszystko bez bakterii.

Październik 2012... coś mnie boli w kroczu, od razu pomyslalem o prostacie, poszedlem do urologa, bol byl na tyle lekki, że mowie, wytrzymam, ide na badania PRZED jakimkolwiek ruchem z antybiotykiem. Zrobilem posiew nasienia, w nasieniu okazalo sie ze mam bakterie, na polski to gronkowiec złocistny, pojedyncze. (zastanawialem się czy okreslenie pojedyncze to ilosc bakteri). Na wyniku był wykaz antybiotyków, które są albo O odporne albo W jako wrażliwe. Poszedlem do urologa, innego niz rok wczesniej. Ogląda, mowi ze bedzie antybiotyk, jeden z tych, ktory na wyniku wyszedł, że zabija te bakterie. Ilosc 60 sztuk!!, litosci pomyslalem, przecież umre od ilosci tego leku. Lek to Cipronex 10x6 opakowań. Zacząłem go brać, oczywiscie kupiłem jakies osłonowe tabletki chyba DIEROL forte. Jak mnie malo bolało kiedy nie jadlem leku, tak teraz odczuwam częsciej dyskomfort w kroczu, nie wiem czemu... po 5 dniach jedzenia 2x500 dziennie odczulem mega zmęczenie, ból wszystkiego, jakbym czuł gorączke, ktorej nie ma. Nie wiem czy to wina leku?, czy osłabienie, bo może coś chwyciłem...

pytam i szukam jakies porady, wiecie jaki to jest problem taka terapia, jak przebrnąć przez 60 tabletek antybiotyku... i czy oslabienie to wina zmniejszonej odpornosci teraz organizmu