Witam.
Podejrzewałem u siebie stulejkę już dawno temu (mniej-więcej 2 lata), ale nic z tym nie robiłem. Pare miesięcy temu trafiłem na tą strone i zainteresowałem się tematem. Mój zbyt wąski napletek postanowiłem wyćwiczyć z dziewczyną. Po miesiącu ćwiczeń z dziewczyną (ręką i ustami) napletek schodzi już praktycznie cały jak jest nawilżony (śliną z ust partnerki podczas pieszczot ustami lub wiadomo czym ). Widząc jak to wszystko się wyćwiczyło (nie jest jeszcze idealnie, bo nie schodzi tak 100% i czuje lekki opór jak jest suchy, ale wszystko chyba idzie w dobrym kierunku), postanowiliśmy się kochać. Nie czułem żadnego bólu podczas stosunku, czysta przyjemność a robiliśmy to już z 7 razy . Raz czy dwa poczułem lekki taki ucisk, ale tylko na poczatku i trwał z 2 sekundy może i potem było wszystko ok. Jednak od wczoraj jakoś dziwnie swędzi i lekko piecze mnie napletek. Nie jest to straszny ból, bardziej taki leciutkie pieczenie i swędzenie. Czytałem, że może to być zerwane lub naderwane wędzidełko, ale nie czuje tego po tej stronie, nie ma krwi ani żadnych śladów, żeby można to było stwierdzić. Nie mam pojęcia co jest. Kochaliśmy się już 7 razy a dopiero teraz to się pojawiło. Podczas seksu było bardzo przyjemnie, nie czułem żadnych bóli itp.
Proszę o pomoc, bo nie mam pojęcia co to może być a do lekarza kolejki takie, że szok. Zapisać się można dopiero na 2 miechy do przodu.

Temat umieszczam w tym dziale z uwagi na to, że nikt się nie udzielał a bardzo mi zależy na Waszych opiniach.