Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 12

Wątek: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2013
    Posty
    18
    Oznaczenia postów

    Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    Witam,
    3 dni temu poddałem się zabiegowi obrzezania całkowitego z wycięciem wędzidełka u dr. Siwka w lubelskiej poliklinice. Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Pan doktor to sympatyczny gość a zabieg przebiegł kompletnie bezboleśnie choć stres był przeogromny. Ogólnie swój stan zdrowia oceniam całkiem dobrze. Oczuwam typowe dla tego zabiegu dolegliwości tj. bolesne wzwody, krawienia, rozproszony strumień moczu, pieczenie i spuchnięcie cewki. Po pierwszym dniu żołądź tak mi spuchła, że ledwo mogłem się wysikać i strasznie piekło. Zadzwoniłem do doktora, który powiedział, że opatrunek jest za ciasny i żebym przyjeżdżał na wymiane na luźniejszy

    Jednakże po dzisiejszej wizycie muszę dodać coś jeszcze. Mianowicie opatrunek tak mi się przykleił ,że pan doktor musiał mi go po kawałku odrywać od żołędzi co było bardzo bolesne. Lekarz powiedział ,że za mało namoczyłem go w wodzie i przed następną wizytą muszę go w niej zanurzyć na ok 30 min (wcześniej zmoczyłem go tylkko mokrym gazikiem). Sęk w tym, że następna wizyta dopiero za 4 dni a ja mam paranoje, że znowu mi sie tam coś przykleja. Lekarz odradzł mi też zdejmowanie opatrunku oraz polewanie go czymkolwiem. Powiedział, że ma się goić w spokoju ale mnie na samą myśl o tym bólu aż skręca :shock: :shock: :shock: Chyba nic się nie stanie jak będe go moczył codzienie w rumianku, prawda?

    Wszystkim niezdecydowanym polecam wykonanie tego zabiegu. Jest on naprawdę bezbolesny. Wcześniej dostaje się maść znieczulająca dzięki której nie czułem nawet wstrzyknięć znieczulenia. Odkąd uświadomiłem sobie ,że mam stulejkę przez parę lat próbowałem rozciągnąć napletek ale zadziałało tylko do pewnego momentu. Zaczął mi się ściągać ale z trudem i nie chciało już iść dalej. Do tego wędzidełko było za krótkie co jest typowe dla "stulejkowiczów" i nie da się go wydłużyć domowymi sposobami.

    Pozdrawiam

  2. #2
    Member
    Dołączył
    lis 2011
    Lokalizacja
    Warszawa
    Posty
    84
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    Z poltora miesiaca temu tez mialem zabieg u dr Siwka. Mnie zdejmowanie opatrunku nie bolalo bo wzialem przed kontrola dluzszy prysznic . Masz racje ze Ci sie przykleja krew do opatrunku, to normalne. Mi dr Siwek zalecił, żebym nie zdejmował opatrunku do nastepnej kontroli. Powiedzial rowniez ze moge normalnie brac codziennie prysznic nie zdejmujac opatrunku. Co do rumianku to nie wiem, czy kilkudniowy rumianek na tym samym opatrunku bedzie spelnial swoja funkcje. Jezeli czujesz sie na silach, to mozesz 2 dni przed wizyta spokojnie namoczyc opatrunek i powoli zdjac- ja tak zrobilem i nic sie nie stalo. Potem zakladasz nowy, swiezy i jezeli juz Ci rana sie zasklepila to nic nie powinno sie przykleic, ale dla swietego spokoju mozesz z 30 min przed wizyta wziac prysznic i rozpuscic skrzepy.

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2013
    Posty
    18
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    michalwarszawa, dzięki wielkie za odpowiedź.

    Mam jeszcze jedną sprawę. Na ostatnim opatrunku mialem przyklejony długi plaster od trzonu penisa po niemal samo lewe jądro. Trochę mnie to bolało bo naciskał on na ten "przewód" ,na którym jest jądro dlatego na drugi dzień zerwałem sobie ten plaster. Dzisiaj zauważyłem ,że ten przewód jest trochę napuchnięty i jest na nim dziwny guzek. Czy ktoś z was miał kiedyś coś podobnego?

  4. #4
    Member
    Dołączył
    lis 2011
    Lokalizacja
    Warszawa
    Posty
    84
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    Pewnie jest napuchniety, bo nosisz sprzet do gory i opuchlizna powoli schodzi w dol

  5. #5
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2013
    Posty
    18
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    Słuszna uwaga. Dzięki

  6. #6
    Member
    Dołączył
    sie 2013
    Posty
    44
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    ja mialem zabieg u Dr Siwka 17 wrzesnia mnie tez zdejmowanie opatrunku jakos bardzo nie bolalo mocno nieprzyjemne namoczylem wczesniej w rumianku z 10 minut

  7. #7
    Member
    Dołączył
    sie 2013
    Posty
    44
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    mam pytanie ile nosiliscie Waclawa do gory i opatrunki w sensie gazik wokol szycia ja jestem rowne dwa tygodnie i chyba jeszcze ze dwa dni ponosze bo po wedzidelku to miejsce mi sie wczoraj przykleilo do bielizny i poleciala kropelka krwii

  8. #8
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2013
    Posty
    18
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    Witam,
    właśnie wróciłem z wizyty i jestem już tydzień po zabiegu

    Największe obawy miałem 4 dnia kiedy to poprzez nocne wzwody wyleciały mi wszystkie szwy z żołędzia (tam gdzie było zaczepione wędzidełko). Poleciało trochę krwi ale na szczęście nic się nie rozerwało. Doktor powiedział, że to za wcześnie ale jeśli nic złego się nie dzieje to już nic nie będzie mi robił.

    Ból lewego jądra i jego "przewodów" prawie ustąpił. Nie czuje już bólu tylko czasem lekki dyskomfort. Te przewody są jeszcze nieco opuchnięte i wyczuwam obok nich taki mały "guzik". Zapomniałem o to spytać lekarza ale skoro przechodzi to chyba nic złego sie nie stało. Po prostu moszna po lewej stronie była za mocno ściśnięta plastrem i przez to troche mi opuchła i bolała.

    Dzisiaj byłem na zdjęciu opatrunku. Przed wizytą najpierw moczyłem sprzęt 15 min w rumianku a potem 30 min w wodzie Opatrunek zszedł bez problemu i nic nie poczułem. Penis wygląda nieźle. Jest lekko opuchnięty, w miejscu wędzidełka zdecydowanie najbardziej. Żołądź jest trochę spiczasta przez to ,że cały tydzień nosiłem te ciasne opatrunki. Podobno wkrótce powróci do normalnego kształtu i będę już normalnie oddawał mocz bo zniknie ucisk na cewkę. Lekarz zalecił mycie wodą z mydłem oraz delikatne smarowanie skóry bambino.

    Szczerze to czuję ulgę. Nie muszę już trzymać penisa do góry. To było trochę niekomfortowe i czuję się bardziej świeżo. Boję się tylko trochę dzisiejszej nocy. Marwię się ,że coś mi się przyklei i obawiam się jak to wszystko będzie wyglądało podczas wzwodów. Założyłem sobie teraz luźne spodenki ale widzę ,że miejsce cięcia troszke przykleja się do żołędzi...

    Do tego wszystko wygląda na ładne low & tight. Wyraźnie zmalały mi też tzw. plamki Fordyce'a. Miałem ich dużo na trzonie (niektóre całkiem spore) a teraz są tak małe ,że prawie ich nie widać W poniedziałek wracam na uczelnie. Mam nadzieję ,że minie mi coś nadwrażliwość i obędzie się bez krwawień i innych wydzielin.

    Pozdrawiam.

  9. #9
    Bru
    Bru jest nieaktywny
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2013
    Posty
    29
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    dobrze jest,ja używam podwójnego opatrunku na noc tzn mały kawałek gazy daję na miejsce ewentualnego krwawienia a na resztę większy i bandaż oczywiście wszystko z rivanolem.rano uwalniam a co niechce zejsc moczę w wodzie aż samo odejdzie.

  10. #10
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2013
    Posty
    18
    Oznaczenia postów

    Re: Moje obrzezanie w lubelskiej Poliklinice

    Cześć,
    za mną pierwsza porządnie przespana noc. Bez opatrunku czuję się znacznie lepiej. Jedynie na noc lekko owijam sprzęt gazą i bandarzem w razie ewentualnych krwawień po wzwodach.

    Na wczorajszej wizycie lekarz powiedział, że mogę już normalnie się myć. Nie wiem czy dobrze go zrozumiałem ale poszedłem od razu do wanny co było chyba błędem. W gorącej wodzie wyleciały ze 2 szwy i kilka się wyraźnie rozpuściło ale dzięki temu nie kłuje mnie już nic w żołądź.

    Dzisiaj rano jak poszedłem się wylać zauważyłem ,że strumień jest elegancko prosty. Jedynie pod koniec gdy jest on słabszy to trochę się rozdwajał i resztę wylałem kropelkami. Cewka moczowa jest nadal spuchnięta i żołądź nadal ma kształt wydłużonego stożka

    Dostałem też dzisiaj odpowiedź od abczdrowie.pl w sprawie problemu z jądrami, który miałem kilka dni temu. Podobno jest to normalne po zabiegu i przechodzi nawet do 2 tygodni. Źródło: http://forum.abczdrowie.pl/pytania-do-s ... 9c4d6b3926

    Pozdr.

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Moje doświadczenia po zabiegu
    Przez Benio31 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 17-02-14, 15:51
  2. Moje doświadczenie..
    Przez Preston w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 26-06-13, 22:15
  3. Moje odczucia i pytania.
    Przez Rafiozo w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 27-04-13, 14:52
  4. Moje doświadczenie po zabiegu
    Przez Grzesiek81 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 24-04-13, 17:09
  5. Moje doświadczenie
    Przez scream w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 23-06-11, 15:48

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37