Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2

Wątek: Moja historia - 20 dni po zabiegu

  1. #1
    Senior Member
    Dołączył
    sty 2018
    Posty
    110
    Oznaczenia postów

    Moja historia - 20 dni po zabiegu

    22.09 miałem zabieg. Końska dawka znieczulenia i jakoś to poszło. Pierwsze sikanie po powrocie i w panice powrót na oddział bo krew przy sikaniu, człowiek się wtedy dowiedział że tak ma być. Dostałem tylko receptę na neomycynę w sprayu, tydzień tylko prysznic, później mogę dopiero go moczyć, a pierwszy opatrunek zmienić dobę później. Tyle, więcej nic.. Sympatia, a zarazem pielęgniarka (lepiej trafić nie mogłem) powiedziała że co siku przemyć Octeniseptem więc każdorazowo demontaż opatrunku, siku, odsłonić żołądź, wypsikać szwy, zakryć żołądź, założyć opatrunek. Drugiego dnia krwi nie leciało już kompletnie nic, sam byłem w szoku. Pierwsza noc bez bólu i erekcji, aż sam się zdziwiłem. Niestety pierwszy tydzień budziły mnie bolesne erekcje, no cóż wystarczyło się złapać za te okolice, położyć na boku i można było spać dalej. Po tygodniu erekcja już nie budziła, jedyny ból to odsłanianie i zasłanianie żołędzi bo szwy pracowały. Opuchlizna schodziła ładnie. Skóra od wkłuć była bordowa tworząc wielki siniak na całym trzonie i tkliwa ale to również płynnie schodziło. Około 11 dnia neomycyna się skończyła, rana zaczęła wydzielać włóknik. Wszystko goiło się pięknie, zbyt pięknie i szybko. 12-14 dzień zaczął narastać inny problem - rana zaczęła się ziarninować a naskórek schodzić, z żołędzi też (ogółem wszędzie co zakrywał napletek. Sympatia poleciła to usunąć mechanicznie. Wyglądał jak pokryty budyniem lub jakbym doszedł i tak zostawił. 12 dzień masakra, tkliwy to nie ruszałem tego. Dnia 13 2x dziennie rumianek, skubanie (delikatnie bez bólu), altacet. 15 dnia zbiorniczki w nocy "puściły", przesiąkł gruby opatrunek i bielizna . 15 dnia rana czysta, została żołądź do wyczyszcenia. 18 dzień pozbyłem się szwów (2 wypadły rano to pomogłem 15), pojawiły się ząbki od szwów ale czytałem że tak ma być i kilka dni i zejdzie. Do wieczora penis na tyle wypiękniał (zniknęły schodki, normalnie cudo) pozwoliłem sobie na co nieco z ręką. Radość taka że od razu kilka osób się dowiedziała że sprzęt działa . Dziś minął 20 dzień od zabiegu i wizyta u urolog. Pani zdziwiona że ja jeszcze w opatrunku (no ale nie wiedziałem jak długo), powiedziała z uśmiechem że wszystko pięknie i usłyszałem chyba najpiękniejsze słowa jakie można usłyszeć po zabiegu: "można korzystać". Ślad cięcia niewielki ale zniknie, na żołędzi z tego co skubałem zostało może z 5x5 mm i codziennie znika. W domu zdałem opatrunek całkiem, ciut dziwnie na początek i coś drażni ale mogłem normalnie chodzić, czasem go poprawiłem. Głaskanie żołędzi gazą zahartowało na dotyk. Ale mam też kilka pytań do Was:

    Czy już mogę się kąpać w sensie basen, aquapark?
    Dostałem maść antybiotyk/steryd na resztę "plamki" ale nie wiem czy w ogóle użyć jak samo schodzi rumiankiem (Pani Doktor mówiła że sam rumianek też pomaga, bez kremu)?
    Masturbacja - na razie bawiłem się trzymając go tak żeby zawsze był pod napletkiem gdyż coś tam jeszcze szczypie. Miejsce cięcia, żołądź, wędzidełko? Po prostu jeszcze boję się pozwolić sobie na pełnego drągala ze względu na lekki ból. Lekarz mówiła że minie, bo jeszcze minimalny obrzęk jest ale kiedy to nie wiem. Z tegoż względu w pełnym wzwodzie brakuje mi ze 2-3 mm w obwodzie napletka żeby zsunąć za żołądź. Znaczy mogę ale nie chcę bólu.
    Co do żołędzi, możliwe że urosła czy to jeszcze opuchlizna dlatego pobolewa podczas erekcji?
    Wędzidełko - delikatnie twardy punkcik - normalne?
    Maść na blizny - mówiła doktor że nie ma potrzeby ale tu chyba więcej eksperymentatorów znajdę - stosować czy nie?

    Podsumowując jestem mega zadowolony i wg mnie wygląda pięknie. Przez Sympatię zostałem pochwalony nawet że nikt tak o ranę nie dba po zabiegu jak ja (Pielęgniarka to chyba się zna ). No ale mając takie zainteresowanie i wsparcie od Profesjonalistki nie mogło być inaczej
    Na koniec, pewnie każdego naszła taka refleksja ale teraz w spoczynku widzę tyle żołędzi co przed zabiegiem w pełnym wzwodzie.

    Także jakby ktoś się zastanawiał czy iść na zabieg czy nie - idźcie! Zobaczyć własną żołądź w gotowości i zdrowego penisa to chyba porównywalna radość jedynie z narodzinami syna (w końcu będzie można zrobić )

  2. #2
    Senior Member
    Dołączył
    sty 2018
    Posty
    110
    Oznaczenia postów
    Moja skleroza - coś to nadal nie wiem o rodzaju cięcia etc. No człowiek zapomniał, ale grunt że sprzęt sprawny i piękny

Podobne wątki

  1. Moja historia przed, w trakcie i po zabiegu.
    Przez PBB90 w dziale Obrzezanie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 03-09-17, 15:04
  2. Moja historia - 7 lat po zabiegu.
    Przez Wyjadacz w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 23-05-15, 17:22
  3. Moja historia po zabiegu (zdjęcia)
    Przez Ideologic w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 28
    Ostatni post / autor: 12-02-15, 21:02
  4. Inny człowiek - Moja długa historia, przed i po zabiegu.
    Przez hardstylez w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 26-02-13, 22:21
  5. Moja historia: dziś już 5 dzień po zabiegu.
    Przez Hello w dziale Przed zabiegiem
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 14-06-11, 13:58

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15