Dzien dobry wszystkim.
Pisze do Was z goraca prosba, bo sam mieszkam za granica, w Azji, zabieg na krotkie wedzidelko wykonalem w Azji, wyglada na to, ze cos jest nie tak i przed jakimkolwiek krokiem chce sie zapytac o rade.
Zabieg mialem na poczatku marca, wszystko wydawalo sie byc w najlepszym porzadku. Do smarowania szwow dostalem "Spersin" - masc. Przez ok 2 tygodnie unikalem masturbacji i jakichkolwiek kontaktow seksualnych i, mozna powiedziec, ze odpadniecia ostatniego szwu nie narazalem penisa na zadne nieprzyjemnosci.
Koniec koncow, po ok 16 dniach, gdy wszystko sie zasklepilo zdecydowalem sie na lekka masturbacje - byl to blad. Widocznie pozostala odrobina masci, bo wszystkim glowka strasznie sie zaczerwienila i zaczela swedziec, a napletek tez zrobil sie czerwony, swedzacy i schodzila z niego skora. Staralem sie unikac jakichkolwiek dalszych "akcji", widzac ze wszystko sie goi.
Dzisiaj jestem miesiac po zabiegu, zamowilem sobie wizyte u lekarza na czwartek i zoladz nadal jest podrazniony i czerwony, napletek tak samo, a probujac sciagnac go podczas wzwodu czuje bol i strasznie napiecie.

Boje sie, ze zrobila mi sie stulejka albo jeszcze cos gorszego. Jestem straszliwie rozczarowany i boje sie, ze bede musial byc obrzezany, a ani tego nie chce, a i po tej akcji z lekarzami - boje sie tego.

Zeby jakos uspokoic burze mysli przed wizyta u lekarza - czy ktos z was mial jakiekolwiek komplikacje po zabiegu? Czy moze sie zrobic wtorna stulejka po nim?