Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Wątek: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2013
    Posty
    27
    Oznaczenia postów

    Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    Nareszcie! Dziś o 16 wyszedłem z gabinetu doktora Torza w IBISie po zabiegu obrzezania.
    Tutaj jest mój temat sprzed zabiegu: viewtopic.php?f=4&t=13248
    Jestem bardzo zadowolony z tego, że już po wszystkim, bo strasznie się stresowałem, a na stole spociłem się jak świnia
    Przede mną wyszedł jakiś chłopak, którego serdecznie pozdrawiam, bo wyszedł wydaje mi się w dobrym humorze, podziękował doktorowi i wgl, co dodało mi otuchy! Wszedłem do sali, tata podpisał zgodę, po czym doktor kazał położyć się ze spodniami ściągniętymi w dół na stole. Przyszedł czas na znieczulenie - dość nieprzyjemna sprawa, najpierw bolało ukłucie, a później nieprzyjemnie ugniatanie penisa, bo doktor powiedział że trzeba rozprowadzić znieczulenie, bo gromadzi się w jednym miejscu, czy jakoś tak :P Później już nic nie czułem, dopiero przy zaszywaniu na końcu czułem ukłucia, ale do wytrzymania. Doktor trochę się na mnie denerwował bo dużo gadałem
    Zalecił mi przemywanie Rivanolem i smarowanie maścią Alantan. Po wyjściu kupiłem Apap i Nurofen, wziąłem od razu bo już zaczynało pobolewać, ale do wytrzymania. Siedzę sobie na razie z fiutkiem przyklejonym do brzucha, tak jak zrobił to doktor, chociaż powiedział żebym po pierwszym sikaniu już nosił do dołu. Ale myślę sobie że jeszcze troszkę ponoszę w ten sposób. Na razie nie zmieniałem opatrunku, bo nic mi się nie obsikało. U podstawy mam opuchliznę, chyba w miejscu wstrzykiwania znieczulenia, a powyżej opatrunek jest przyklejony do trzonu. I tutaj troszkę mnie to zastanawia, bo jest owinięte dość ciasno, aż dziwnie to wygląda. Jeżeli chodzi o ból to w sumie czuję już tylko leciutki właśnie pod tym opatrunkiem, na opuchliźnie. Jeśli chodzi o to jak wygląda w środku, to jeszcze nie wiem, ale na czubku przy wędzidełku wygląda ładnie, jest takie małe czarne coś, nie wiem czy to strupek czy szew. Jeszcze chciałbym Was zapytać jak z myciem, bo w końcu się nie dopytałem czy myć się już dzisiaj, czy kiedy? Macie dla mnie jakieś zalecenia prócz tego co powiedział doktor? Powinienem nosić przyjaciela do góry czy nie? Jeszcze jeśli chodzi o inne środki, stosować jakiś rumianek, czy ten antybakteryjny spray, Octenisept? Na razie mam Rivanol, Alantan i środki przeciwbólowe ;p

  2. #2
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2013
    Posty
    27
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    Dzisiejsza noc była nieciekawa... Prawie nie spałem, wzwody budziły mnie chyba z pięć razy, przy czym ostatni raz(o szóstej) bolał moocno. Rano zmieniłem opatrunek, co też było nieprzyjemne, bo w jednym miejscu się przykleił. Dość długo go moczyłem w ciepłej wodzie z dodatkiem rivanolu aż w końcu się odczepił, ale bolało i leciała krew. Mój opatrunek jest dość koślawy, ale przynajmniej nie ściska mnie tak mocno jak ten doktora ;p
    Jeśli chodzi o wygląd... Od góry wygląda bardzo w porządku, opuchlizna jest bardzo mała. W miejscu po wędzidełku jest też bardzo ładnie, ale krwawi. Najgorsze miejsce jest na lewo od wędzidełka, tam opuchlizna się pojawiła, boli i jest taki dziwny strupko-coś, jakby z ropy. Tam właśnie przykleił się opatrunek i stąd też krwawi. Oblałem wszystko Rivanolem i posmarowałem dość grubo Alantanem, bo niezbyt mogłem go rozsmarować ze względu na ból przy dotyku ;p Tak mi się teraz skojarzyło że mniej więcej na wysokości tej opuchlizny miałem pieprzyk, a teraz go nie ma, więc pewnie doktor go wyciął. Możliwe jest że przez to że przeciął jakoś blisko niego, robi się ta opuchlizna i dziwny strupek?
    Teraz jeszcze oprócz tych pytań w pierwszym poście chciałbym zapytać jak używać rivanolu? Dziś sobie nim tylko polewałem i delikatnie próbowałem zamoczonym gazikiem przemyć, ale bolało. Więc na polewaniu sie skończyło. Czytam też że niektórzy maczają, tylko zastanawia mnie jak? Po prostu całą butelkę na raz zużywacie żeby się wymoczyć? Czy rozcieńczacie? Wystarczy polewanie?

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    maj 2013
    Posty
    14
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    kocur,
    Ja na początku polewałem, bo rzeczywiście przez pierwsze dni używanie gazika nie wchodzi w grę ze względu na ból.
    A jeśli chodzi o moczenie wacława to najlepiej w mydlinach z szarego mydła w letniej wodzie.

  4. #4
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2013
    Posty
    27
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    No to na razie tak robię że polewam. A jak z tym rumiankiem i Octeniseptem? Dokupić sobie, czy na razie zostać przy Rivanolu i Alantanie?
    Wieczorem zmienię opatrunek i zobaczę czy nadal krwawi, bo opatrunek mam mocno zakrwawiony, dużo bardziej niż ten 'firmowy', czyli coś musiałem tam sobie podrażnić przy zdejmowaniu...
    EDIT: A jeśli chodzi o to szare mydło, to jutro powiem tacie żeby kupił i wezmę od razu prysznic tym mydłem, bo na razie się bałem ze względu na to krwawienie.

  5. #5
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2013
    Posty
    27
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    z dnia na dzien fiutek wyglada coraz gorzej, ale przestal krwawic(na opatrunku tylko male slady krwii). czyli zakładam że po prostu zaczyna sie goić swędzi mnie rana w różnych miejscach momentami, to pewnie też od gojenia. dzisiejszej nocy wzwody obudzily mnie tylko dwa razy, a poranny praktycznie nie bolał. teraz się właśnie kładę po zmianie opatrunku, naszykowałem żelowy zimny okład, więc dziś będzie jeszcze lepiej sądzę że jutro pochodzę sobie po domu nago bez opatrunku trochę, skoro już prawie bezkrwawo jest, żeby rana pooddychała i żeby tak nie puchło i nie ropiało, bo przy wędzidełku właśnie z tego wcześniejszego krwawienia robi się teraz troszkę ropa. jeśli chodzi o to brzydkie miejsce po lewej, to ta opuchlizna z napletka wewnętrznego się chyba nie zwiększa, ale jest cały czas. natomiast robi się delikatna oponka w tym miejscu z zewnętrznego napletka... mam nadzieję że będzie już tylko lepiej

  6. #6
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2013
    Posty
    27
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    dzisiaj cały dzień leżę sobie nago bez opatrunku. kolega zaznał trochę wolności i pozwolił sobię delikatnie opuchnąć.. ale mimo wszystko o wiele lepiej się czuję jak jest bez opatrunku, tak swieżo i w ogóle. miejsce po wędzidełku pokrył ładny strupek. w sumie to chętnie bym już zrezygnował z opatrunków całkowcie, ale rana cały czas wygląda nieciekawie w jednym miejscu i boję się że będzie się przyklejać do majtek.. no cóż, na razie założę sobie opatrunek na noc, żeby mi nie stawał. a tak poza tym to jak radzicie, kiedy mogę już wkładać go do majtek bez opatrunku? dodam że nadwrażliwość nadal jest bardzo duża :/
    EDIT: aha! jeszcze kwestia maści Alantan. ktoś tu na forum pisał źe maść nie zawsze cała się wchłonie, źe jakieś jej resztki mogą utrudniać gojenie. zastanawiam się czy nadal sobie smarować, jak radzicie?

  7. #7
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2013
    Posty
    27
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    wkurwiłem się, za przeproszeniem.. ;/ chodziłem sobie 2 dni bez opatrunku, odstawiłem też alantan. Wszędzie gdzie leciała krew porobiły się ładne strupki, wszystko się goiło, do czasu.... dziś posmarowałem sobie ranę alantanem, i co? Strupki porozpuszczały się, krew znów się sączy, na dodatek zrobiła się oponka ;/ nie wiem, czy to przez ten alantan, ale takie mam wrażenie.. na dodatek ciężko jestzmyć jego resztki... nie wiem czemu tak na mnie zadziałało... ;/ Jakie macie rady, proszę o pomoc!

  8. #8
    Senior Member
    Dołączył
    cze 2012
    Posty
    452
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    To tego nie używaj, proste.

  9. #9
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2013
    Posty
    27
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    Dzisiaj minął tydzień od zabiegu. Kolega ładnie się goi, na wędzidełku jest ładny strupek, odstawiłem wszystkie alantany, rzadko go moczę, żeby te strupki nie rozmiękały. Opuchlizna jest cały czas przy ranie i do tego na trzonie, ale nie jest aż taka straszna. Od jakiegoś czasu w dzień siedziałem sobie z nim na wierzchu, ale dziś zacząłem już go wkładać do majtek bez opatrunku, nie wiem czemu tak późno ;D Ogólnie to zastanawiam się jak wyeliminować opatrunki na noc, chciałbym już się całkowicie ich pozbyć, ale do tej pory po nocy od wzwodów jest jakaś kropla krwi, przez co opatrunek przykleja się. Do tego mnie zawsze chociaż raz zaboli od wzwodu w nocy. nie wiem czy już mogę spróbować spać bez opatrunku, żeby mi nie zaszalał za bardzo z tymi wzwodami jak będzie wolny... Jakie rady? ;p

  10. #10
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2013
    Posty
    27
    Oznaczenia postów

    Re: Koniec stresu, żegnaj stulejko!

    Śpię już sobie w luźnych spodenkach od piżamy, żeby mały sobie mógł swobodnie dyndać, wzwody w ogóle już nie bolą, nic nie pęka, jestem zadowolony! Nadwrażliwość jeszcze dokucza(korona żołędzi i pozostałość wewnętrznego napletka w rowku zażołędnym), chodzę teraz w zwykłych bokserkach, ale chyba się przerzucę na luźne, bo w tych penis prawie w ogóle się nie ociera, a chcę go już zacząć hartować pełną parą. Zastanawia mnie teraz kiedy mogę się zmasturbować, bo już przy wzwodach nic nie ciągnie, nie boli. Ale chyba jeszcze poczekam, bo może jak zacznę się nim bawić to coś się naderwie, a to dopiero niespełna 11 dni. Ogólnie polecam bardzo zabieg, penis jak nowy, człowiek jak nowy

Podobne wątki

  1. Obrzezanie całkowite - żegnaj stulejko! Relacja
    Przez tomek_2013 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 08-10-13, 18:50
  2. Koniec ze stulejka. Zaczynam nowe życie.
    Przez icmp w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 28-12-12, 08:33

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37