Cześć, czy jest możliwe abyście doradzili mi jakoś (daną metodę treningową/ fizjoterapii/diagnostyki), co mógłbym jeszcze zrobić aby powrócić do pełnej sprawności?
o moim urazie i historii leczenia w pigułce:
Około 2 lata temu miałem uraz w wyniku którego doszło do naderwania więzadła wieszadłowego prącia, niedługo później, najprawdopodobniej w wyniku urazu dostałem bakteryjnego zapalenia prostaty.
Więzadło się zrosło, zapalenie prostaty zostało wyleczone, natomiast wszystkie objawy do tej pory jeszcze nie przeszły.
Odwiedziłem kilku ortopedów, chirurgów, urologów, proktologa, dodatkowo od ponad 1.5 roku chodzę na różnego rodzaju fizjoterapię.
Z tego co na pewno miałem robione do tej pory to ESWT (u urologa), masaż tkanek głębokich, coś w rodzaju akupunktury (nie taka klasyczna, a za pomocą jakiegoś urządzenia do elektrostymulacji?), Fascial Manipulation Stecco, Osteopatia.
2 rezonanse miednicy zrobione, 1 kręgosłupa, baardzo dużo usg - na wszystkim nie było się do czego przyczepić (aczkolwiek parę osób prawdopodobnie mylnie znajdowało objawy przepukliny - która potem była wykluczana w badaniu przez chirurga).
Natomiast objawy, które mam obecnie są zmienne, ale wszystkie w jakiś sposób wywoływane są przez miejsce, w którym było naderwanie - czuję tam dyskomfort przy chodzeniu, poruszaniu rękami, głębszym oddychaniu, dotyku w tym miejscu, dwójce, powoduje to też problemy z erekcją i czuciem dotyku/temperatury w okolicach miednicy.
Odczucie to mogę porównywać do mimowolnego kurczenia się tam mięśnia, czegokolwiek co tam się znajduje?/ lub całkowitego spięcia - wtedy objawy są nasilone.
Manipulacja powięziami & osteopatia sprawiają, że odczuwając delikatny dyskomfort jestem w stanie ćwiczyć na siłowni nogi, biegać - natomiast o górze ciała (np. podciąganiu, ćwiczeniu mięśni brzucha przez sylwetki gimnastyczne) nie ma mowy, sprawiają zbyt duży ból.
Po zabiegu fizjoterapeutycznym/treningu nóg/bieganiu do czasu pierwszego mocniejszego spięcia brzucha lub wytrysku objawy częściowo zanikają.