Witam Was.
Mam 22 lata i wczoraj przeszedłem zabieg usunięcia stulejki.
W moim przypadku była to w pełni rozwinięta stulejka, odkąd pamiętam nigdy nie widziałem w całości napletka, nie dało się sciągnąć z niego skóry.

Przejde do rzeczy. Rozpoznanie było u mnie dokładnie jako ,,Nadmiar napletka, stulejka, załupek''.
Byłem prywatnie u pewnego chirurga w Warszawie. Nie wiem czy to istotne u którego, jeśli ktoś będzie chciał wiedzieć to proszę pytać.
Kosztowało mnie to, jak na moje standardy, kupe kasy i chciałbym, żebym nie miał żadnych komplikacji po zabiegu, a informacji od samego lekarza dostałem dość mało, albo leki przeciwbólowe trzymały mnie na tyle mocno, że niewiele pamiętam z tego co mówił.

Także tego. Od zabiegu mija właśnie pierwsza doba, pamiętam, że wczoraj od 14 było już po wszystkim. Tak teraz wygląda mój sprzęt po 24h od zabiegu:

Imgur: The most awesome images on the Internet
Imgur: The most awesome images on the Internet
Imgur: The most awesome images on the Internet
Imgur: The most awesome images on the Internet
Imgur: The most awesome images on the Internet




Wczoraj jak wróciłem do domu to tak około do 18 potrzymałem go w tych bandażach, które mi założyli po zabiegu, a a potem musiałem się wysikać.
Po sikaniu lekko polałem go wodą i spsiukałem troche octeniseptem, po czym zawinąłem go w kompres jałowy.
I w sumie robiłem tak wczoraj jeszcze 3 razy, po każdym sikaniu popsiukałem octeniseptem i nowy kompres, któy też lekko spsiukałem octeniseptem(dobrze robie, że psiukam bezpośrednio na penisa?).
Po każdej wymianie kompresu był on lekko ubrudzony krwią.
Krew potrafi jeszcze lecieć z lewej strony penisa, chyba z dwóch szwów.
Na koniec dnia lekko polałem go wodą rozcieńczoną z mydłem szarym. Nie dało rady go umyć ręką, napletek, skóra pod nim i więzidełko (które jest jak widać bardzo spuchnięte) nie dały się dotknąć.

Dziś rano znowu go obmyłem trochę, ale dalej dotyk to jest jakaś masakra, chociaż może z 1% mniej... Zdjęcia są z rana, tak jak widać dalej dubeltowy z każdej strony, kiedy ta opuchlizna może zacząć schodzić? Ja wiem, że to dopiero pierwsza doba po zabiegu, ale nie chce mieć później problemów, tym bardziej, że jechać do tego lekarza musze ponad 60km, więc wolalłbym żeby wszystko się goiło elegancko bez żadnych wizyt.

Ostatnia sprawa, jak widzicie napletek mam na wierzchu. Po ilu dobach na dobrą sprawę powinienem próbować naciągnąć skórę na niego? boje się, że zrobi mi się załupek jakiś, albo coś.
Póki co nie ma chyba raczej na to szans, boli jak cholera jak dotykam i jest za bardzo spuchnięty.
A bez dotykania, tak jak chodzę, czy siedzę to jest dobrze. KEtanola dziś nie brałem, wczoraj jednego wieczorem, nie ma sensu bo sam z siebie nie boli. W nocy się raz obudziłem, był drągal nocny no i trochę to szczypało i tyle, ale dało się przeżyć.

Macie dla mnie jakieś rady? Dodam ja koniec jakie zalecenia dostałem od lekarza na kartce:

- zmiana kompresów/przemywanie octeniseptem, ew przymoczki z rivanolu
- ketonal co 6 godzin w razie bólu
- po 5 dobach natłuszczanie alantanem plus (zawsze przemywania cewki kilka razy dziennie) - no właśnie, kupiłem alantan plus, ale w maści, nie kremie, czy to jakiś problem? i co ja mam smarować bezpośrednio napletek czy jak?

prysznic/mycie szarym mydłem

Liczę na jakieś podpowiedzi z Waszej strony, pozdrawiam!