Witam, w czwartek (20.07) miałem operację poszerzania napletka, po operacji lekarz nastepnego dnia kazał wziąć delikatny prysznic, ewentualnie maczać w Rivanolu i zmieniać opatrunek. Od tamtego czasu 3x dziennie maczam małego w rumianku, po każdym oddaniu moczu psikam Octeniseptem. 1 nocy po zabiegu obudzilem sie z prawie całym kroczem we krwi, pewnie dlatego ze miałem małego skierowanego w dół. Od 2 nocy właściwie krwawię już minimalnie, myje go 2 razy dziennie wodą z szarym mydłem. W nocy budzę się 2-3 razy i to ze względu na to, że chce mi sie siku, a nie z bólu, rano budzą mnie tylko wzwody. Napletek od 2 dnia mogę już zsuwać lekko za rowek zażołędny, pełnego wzwodu jeszcze nie zaliczyłem, bo mimo wszystko minimalnie rwie mnie w szwach, ale przy niepełnym wzwodzie też mogłem zsunac napletek za żółądź, tylko że było cięzej niz w stanie spoczynku, ale mimo wszystko bez żadnego bólu. Stąd kilka pytań:

1. jak długo żółądź będzie sie przyzwyczajał do dotyku? narazie jest strażnie wrażliwy, ale z dnia na dzień minimalnna rożnica odczuwalna
2. po jakim czasie +/- będę mógł odsuwać napletek "luźno"?
3. po około jakim czasie zaczną wypadać szwy?
4. czy narazie wszystko wyglada ok?

Imgur: The most awesome images on the Internet