Witam wszystkich, dzisiaj miałem zabieg usunięcia stulejki, obrzeżanie całkowite. Miałem narkozę dożylną, nic nie czułem, nic nie widziałem, nic nie pamiętam - miałem również znieczulenia miejscowe.
Zabieg zaczął się o 19.45, a skończył godzinę później. Obudziłem się, założono mi opatrunek, ubrałem się, poleżałem trochę i wyszedłem do domu. Po przyjściu wziąłem 1 mocną tabletkę przeciwbólową.
Lekarz kazał mi jutro popołudniu wziąć prysznic, nie lać mocnym strumieniem na rannego. Powiedział, że nie muszę już zakładać żadnych opatrunków, lecz smarować kilka razy dziennie maścią całego penisa.
Jestem 3 godziny po zabiegu, a wciąż znieczulenie miejscowe działa... czy to normalne? Czy to normalne, że po 1 jutrzejszym prysznicu nie muszę już nosić opatrunków, trzymać penisa w górze?
Jak narazie boje sie wgl na niego spojrzec, nie chce mi sie sikac, nic
Dziękuje wszystkim za wypowiedzi, pzdr