Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6

Wątek: Już po!

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    sty 2012
    Posty
    9
    Oznaczenia postów

    Już po!

    Siema, wczoraj miałem zabieg usunięcia stulejki , przybliżę wam jak to wyglądało, a więc zaczynając od samego początku, wiadomo jak to było, rozmowa z rodzicami na temat tego wstydliwego problemu. Wizyta u lekarza rodzinnego i wypisanie skierowania do chirurga przy czym doktor zaleciła szpital dziecięcy w Szczecinie(trochę się zdziwiłem jednak doktor wyperswadowała mi że lepiej będzie jak pójdę do szpitala dziecięcego, ponieważ po prostu tam wykonuje się tego zabiegu najczęściej...) a więc tego samego dnia pojechałem ze skierowaniem do rejestracji w szpitalu i wizyta została "zabookowana" na dzień 1.02.2012r przyszedłem doktor kazał pokazać interes, obadał sprawę i tylko przytaknął że jest to stulejka, i kwalifikuję się na zabieg chirurgiczny. Zawezwał rodzica, i termin przyjęcia do szpitala został uzgodniony -21.02.2012 więc nie jest źle (3tyg.) [po wcześniejszych postach myślałem że czas oczekiwania będzie dłuższy] 21.02.2012 przyszedłem do szpitala i czekałem pod wyznaczonym pokojem, przyszła moja kolej, wchodzę i znowu pada komenda "majtki w dół" kolejny doktor zobaczył interes i skierował mnie na badanie krwi+moczu... z wynikami miałem wrócić za 30min, kiedy tata wypełniał ankiety, ja zostałem zbadany ogólnie przez panią anestezjolog(gardło, temp, obsłuchała mnie) i powiedziała że będę miał znieczulenie od pasa w dół. Chirurg powiedział że zabieg najprawdopodobniej będzie wykonywany przez innego lekarza i nie jest w stanie powiedzieć jakie obrzezanie będę miał... wróciłem do domu i następnego dnia ZABIEG! nadczo o 6:50 stawić się pod wejściem na oddział chirurgi o umówionej porze wyszła pielęgniarka i zabrała mnie na oddział gdzie podano mi tabletkę uspakajającą [coś lepszego niż trawka] i tak mnie przymuliło że nie wiedziałem co się dzieje... o 10 przyszła kolej na mój zabieg, na waleta zostałem wywieziony na salę operacyjną, podano mi znieczulenie i lekarz zabrał się do roboty, sprzętem zajęło się 2 lekarzy (jeden asystował) a na sali znajdowało się ogólnie 5 osób, po zabiegu do siebie dochodziłem ok. 4h bo właśnie po tylu znieczulenie przestało działać.. dostałem 3 kroplówki i jakiś lek przeciwbólowy dożylnie... ok. 17 pozwolono mi się w końcu napić wody, a o 18 podano kolację.. no i co do spania (może się wydawać że to wcześnie ale człowiek po takiej dawce wrażeń i leków naprawdę jest zmęczony) o godz 21 obudziłem się jak wwozili chłopaka po operacji wyrostka więc się obudziłem odlałem i podałem kaczuchę siostrze [przez cały dzień nie mogłem chodzić z powodu znieczulenia!] następy raz obudziłem się po godz 3 i znowu na "siku" Johny nie boli przy oddawaniu moczu, choć trzeba uważać bo kaczuszka co raz była trochę ubrudzona krwią która się z pod szwów wydostawała - moim zdaniem najboleśniejsze jest łapanie penisa [ja ogólnie chyba pod stulejką miałem lekką grzybicę więc skóra jest mocno wrażliwa, (a no na wstępie nawet nie powiedziałem że miałem stulejkę całkowitą, nawet przy opadniętym wacku nie mogłem ściągnąć skóry ;|) no i na pewno nie przyjemne jest ocieranie napletka o bieliznę. O 10 rano przy obchodzie lekarz obadał sprzęt i powiedział że pierwsza klasa wykonanie! co mnie ucieszyło po 11 przyszedł lekarz i wręczył tacie wypis na którym było zalecenie smarowania penisa alantanem plus. Spytałem się czy myć penia rumiankiem czy czymś innym to zalecił wodę + mydło! No i na razie jestem w domu, odpoczywam wszedłem na fejsa i 1000 powiadomień ;D nie widziałem jeszcze johnego po zabiegu podczas wzwodu i mam nadzieję że szybko do tego nie dojdzie ponieważ wiadomo że raczej do najmilszych rzeczy nie można tego zaliczyć w sumie to mam jedno pytanie, tego alantanu to ile nakładać bo co go nałożę to wydaje się dużo jednak po pół godzinki czasu penio się wysusza, zapewne że maść wciera się w gatki... Ciekawostka, doktor nie zalecił robienia opatrunków, jedynie w miarę możliwości bieliznę przyległą do ciała Zdjęcia powstawiam jak wróci do mnie kabelek od komórki
    PS. wszyscy którzy się namyślają -> zap..... do lekarza ;D!!!!

  2. #2
    Junior Member
    Dołączył
    sty 2012
    Posty
    9
    Oznaczenia postów

    Re: Już po!

    Sorry za składnię zdań, ale to emocje ;D, jeszcze góra 1,5miesiąca i :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ...

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    lut 2012
    Posty
    23
    Oznaczenia postów

    Re: Już po!

    No widzisz chlopie:-) nie jest taki straszny ten zabieg, ja balem sie, wstydzilem a niepotrzebnie :-) Powodzenia w rekonwalescencji :-)

  4. #4
    Junior Member
    Dołączył
    lut 2012
    Posty
    23
    Oznaczenia postów

    Re: Już po!

    No widzisz chlopie:-) nie jest taki straszny ten zabieg, ja balem sie, wstydzilem a niepotrzebnie :-) Powodzenia w rekonwalescencji :-)

  5. #5
    Junior Member
    Dołączył
    sty 2012
    Posty
    9
    Oznaczenia postów

    Re: Już po!

    Dobra ból trochę przeszedł więc po umyciu johnego w wodzie z mydłem zrobiłem parę fotek (niestety fotka wędzidełka wyszła nieostra...) od razu mam pytanko bo przy ujściu cewki moczowej skóra napuchnęła i zrobiła się wypukła [dobrze widać na zdj. o co mi chodzi..] i czy to tak zostanie, a może po x dniach dojdzie do poprawnego stanu? No cóż na razie johny nadal jest napuchnięty ale już mniej niż wczoraj, a i czy wy od razu mogliście ściągać skórę, bo jak ja próbuję to mnie jednak ciągle boli szczególnie po lewej stronie w okolicy szwu który jest od wew strony skóry i drażni napletek.. nie wiem czy udać się z tym do lekarza przed wizytą kontrolną która jest wyznaczona na 01.03...




  6. #6
    Junior Member
    Dołączył
    sty 2012
    Posty
    9
    Oznaczenia postów

    Re: Już po!

    sorry za tak wielgaśne zdjęcia, ale wystarczy (ctrl) + (-)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34