Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2

Wątek: Czyżby sama zginęła?

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    sty 2009
    Posty
    1
    Oznaczenia postów

    Czyżby sama zginęła?

    Witam
    Nie mogę spać przez pewną sprawę, więc piszę do Was, abyście mi pomogli. Mianowicie chodzi o to, iż:
    Kiedyś pisałem tutaj topic z pytankiem o to czy mam ową stulejkę. Odpowiedziano mi, iż jednak ją mam. Jedni mówili że pełną, drudzy że częściową, aż w końcu zraziłem się jakoś do tego tematu.

    Po pewnym czasie zupełnej olewki (mój błąd - młody to i głupi), zacząłem sam próbować "bawić się" swoim "królewiczem". Próbowałem zdejmować napletka w kąpieli, bez kąpieli itp. Niby w kliku procentach to pomogło... Dzisiaj mam już ponad 16 lat i tuż po wieczornej kąpieli jakoś tak samoczynnie zacząłem "Szpachlować Guliwiera" :lol: . O dziwo zdjąłem napletka do końca, aczkolwiek z pewnym wysiłkiem na początku. Byłem dobrej nadziei, aż tu nagle napletek zsunął się do rowka i z trudem trudno go było później wsunąć "na górę". Tutaj chciałbym dokładniej poruszyć tę sprawę.

    1. Otóż czy tak powinno być, iż "końcówka" napletka powinna "zwinąć się pod spód" i przy jej podnoszeniu (do pierwotnego stanu), powinna się tak rolować? Dodam również iż nie pojawiła się oponka, byłem wtedy po kąpieli, tak więc penis był nawilżony. Gdy jest suchy pojawia się oponka.

    2. Jeżeli nie to, czy napletek sam powinien się wsuwać na górę?

    Dokańczając historię po bawieniu się, naszła mnie ochota na ... no właśnie ... chciałem zobaczyć co się stanie (Boże jaki wstyd...). Włączyłem pewną stronkę i zacząłem majtać ręką do góry i w dół . Troszkę sprawiało mi to ból, ponieważ żołądź dawno nie widział światła dziennego i jest wrażliwy na wszelkiego rodzaju dotknięcia. Penis przy prawie maksymalnym wzwodzie zaczął mnie upijać wokoło. Nie przejmowałem się tym, jechałem dalej... Po kilku minutach miałem uczucie jakby napletek się rozciągnął i nie upijał mnie tak bardzo. Wtedy napletek ściągał się w miarę dobrze, aczkolwiek cały czas ta "końcówka" trzymała się gdzieś tam w rowku. (To mnie martwi )
    W końcu po ciężkich próbach rakieta wystrzeliła (na księżyc ). Strasznie dużo paliwa wyleciało

    Teraz gdy siedzę spokojnie na fotelu, napletek ściąga się dosyć swobodnie, gdy był w akcji również w miarę się "ruszał" , aczkolwiek tak jak wspomniałem tak końcówka jednak siedziała w rowku, teraz troszkę odeszła na połowę żołędzia i się troszkę lepi

    Podsumowując nie chciałem tu opisać co przeżywałem, ale chodziło mi o zachowanie mojego rycerzyka. Nigdy tak nie miałem że ściągnąłem do końca i zrobiłem to, można powiedzieć na maxa .

    Z góry dziękuję za odpowiedzi i przepraszam za moje zboczone opowiadania, ale po prostu chciałem opisać co i jak, aby nie było potem niedomówień.



    Pozdrawiam

    //EDIT: Dodam że przy erekcji żołądź był bardzo czerwony i taki "baloniasty" jakby miał zaraz pęknąć, to przez ten napletek, tak? Zbytnio nie czułem silnego bólu...


    PS. Łooo matko... mam nadzieje że się zorientujecie w tej sprawie, ponieważ napisałem to jakoś dziwnie i nie trzyma się to kupy...

  2. #2
    Junior Member
    Dołączył
    cze 2010
    Posty
    15
    Oznaczenia postów
    hmm, ja właściwie mam tak samo. ta końcówka napletka powinna zsuwać się swobodnie a nie utknąć w rowku czyli raczej jest jeszcze ciasno. Ja miałem taki sam problem na początku nie mogłem w ogóle ściągnąć ale po ćwiczeniach ściąga się nawet we wzwodzie choć trochę ciasno i musi być nawilżony, bo na sucho to jest kłopot gdyż napletek zarówno w spoczynku jak i we wzwodzie się wywija, tzn wewnętrzna część wychodzi na zewnątrz tak jakby wewnętrzna skóra stała w miejscy a odwijała się tylko część zewnętrzna. Jak już czymś go nawilżę (np mydło żeby ślisko było) to schodzi tak jak powinien ale wewnętrzna część napletka tworzy taką jakby faude pod skórą.
    Nie wiem czym to jest spowodowane jest za ciasno albo może za dużo napletka jest, no nie wiem.

    Wracając do Ciebie to ćwicz go podczas kąpieli używaj mydła takiego w płynie, jak już się troszeczkę naciągnie rób tak we wzwodzie, próbuj naciągać tą końcówkę napletka tak żeby za każdym razem się zsuwała za rowek i z powrotem. Jak nawet nie pozbędziesz się stulejki to pozbędziesz się nadwrażliwości żołędzia. Ja go rozciągnołem tak że podczas stosunku nic mnie nie boli siedzi sobie w rowku i jest w miarę ok.

Podobne wątki

  1. Czyżby stulejka?
    Przez Chester512 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 06-11-11, 16:29
  2. Czyżby wędzidełko za krótkie? [FOTO]
    Przez tomita w dziale Krótkie wędzidełko
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 01-12-10, 02:11

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37