Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 21

Wątek: Czy aby napewno potrzebny zabieg? Nadzieje

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    cze 2010
    Posty
    10
    Oznaczenia postów

    Czy aby napewno potrzebny zabieg? Nadzieje

    Kiedyś kiedy jeszcze miałem stulejkę, obiecałem sobie bardzo uparcie, że wejdę kiedyś na to forum, i założę taki temat. O problemie nieco egoistycznie, dawno zapomniałem. Teraz się rehabilituję i stwierdziłem że zrobię coś pożytecznego dla społeczeństwa

    Przede wszystkim to brawa za taką stronę. Dzięki niej dowiedziałem się o moim problemie, i gdyby nie Wy to ojeju. Wolę nie myśleć.

    O mej stulejce dowiedziałem się z innego forum w wieku 14 lat. Pamiętam że buszowalem po różnych stronach dotyczacych seksu (nie pornograficznych - czysto edukacyjnych). Do dziś pamiętam moją myśl kiedy wchodziłem w temat o stulejce (wtedy nawet nie wiedziałem co to jest) - "a wejdę, pośmieje się z chorób penisa" :lol: . Jaki szok przeżyłem kiedy przeczytałem że problem dotyczy również mnie. W życiu bym się tego nie spodziewał. Co prawda widziałem że skórka nie schodzi, czasami zastanawiałem się co jest nie tak - jednak myślałem że wszystko przyjdzie z czasem.

    Okazało się że mam stulejkę wg wikipedii niepełną. Z tym że to była stulejka naprawdę ''mocno'' niepełna. W stanie bez erekcyjnym potrafiłem odsłonić (zbyt duże słowo) kawałek żołędzi.

    Po pierwszym szoku, stwierdziłem że kiedy skończę 18 lat, pójdę na zabieg. Powiedzenie rodzicom nie wchodziło nawet w grę. No cóż - tak mam w domu.

    I tu poruszam istotę tego tematu: wszędzie czytałem - zabieg, zabieg, zabieg. Nie dawało mi to praktycznie żadnych szans na nadzieję. Wiązało się to z OGROMNYM obciążeniem psychicznym.
    A ja mówię NIE! Nie od razu zabieg!

    W końcu, mniej więcej dwa lata temu kiedy to miałem 16 lat, stwierdziłem że trzeba coś z tym zrobić. Rozważałem nawet powiedzenie rodzicom, lecz nadal nie wiedziałem jak to zrobić. Przejrzałem milion stron dotyczących stulejki. W końcu ujrzałem nadzieję. Ktoś gdzieś napisał że ciepła kąpiel i trenowanie napletka może naprawde pomóc.

    Chwytając się brzytwy, od razu wskoczyłem pod prysznic i zacząłem trenować. Bez kitu - te kilka kluczowych dni chodziłem codziennie pod prysznic i stałem tam po 40 min, trenując się. Doszedłem mniej więcej do takiego stanu że pod prysznicem mogłem spokonie zdjąć napletek w spoczynku. W stanie erekcji też, ale już nie szło tak dobrze i powodowało ból. Dodatkową motywacją do ćwiczeń była również pewna dziewczyna z którą prawie byłem. Niestety przeżyłem zawód miłosny, i wszystkie ćwiczenia poszły się j*bać. Przestałem trenować.

    Oczywiście podczas jakiś zabaw z małym czasami próbowałem go ćwiczyć, jednak to nie było tak intensywne jak kiedyś.

    Problem (może nieco mniejszy) pozostawał więc dalej. Zdecydowałem się powiedzieć matce. Było trudno - powiedziałem jej przez smsa xD. Mama teoretycznie wyglądała na przejętą, jednak nie zrobiła nic w kierunku aby mi pomóc. Teraz wiem że wyszło mi to na dobre, ale to chyba była najgorsza rzecz ze strony matki jaką kiedykolwiek przeżyłem.

    Wróciłem do ćwiczeń. Idąc spać, efekty naprawdę dawały nadzieje. Nadzieje studziły poranki, kiedy budziłem się z ranami (nie dużymi) i uwieraniem. Napletek schodził dość swobodnie jednak nieco z bólem i uciskiem.

    Jednak trenowałem bardzo uparcie, aż w końcu doszedłem do bardzo przyzwoitej sytuacji kiedy to mogłem zdjąć napletek swobodnie zarówno w spoczynku jak i w erekcji.

    Coś jednak cały czas mi przeszkadzało. Tym ''czymś'' było za krótkie wędzidełko. Tutaj podobno już nie było żadnych szans na rozciągnięcie. Ale uparłem się. Robiłem różne ćwiczenia pod wodą kiedy to ''szarpanymi'' ruchami zdejmowałem napletek tak aby obciążać wędzidełko. Pózniej smarowałem na noc wędzidełko oraz obszar który znajduje się bezpośrednio za wędzidełkiem - to też jest prawdopodobnie bardzo ważne. I co? Po jakimś czasie mogłem już ściągnąć napletek spory kawałek za żółądź a i wędzidełko nie pchało tak na dół w spoczynku. Wędzidełko da się rozciągnąć!.

    Szczerze to uważam że wszystko da się zrobić. Nawet najgorszą stulejkę da sie moim zdaniem rozciągnąć, tylko potrzeba zaparcia. Nie można też się przejmować bólem (do umiaru oczywiście). Jestem teraz zdrowy. A gdybym wysłał Wam fotę te 4 lata temu - z pewnością odpowiedź byłaby jedna .

    Z resztą pół roku temu przesłałem tu swoje fotki bo nie byłem pewien do końca czy wędzidełko jest na pewno prawidłowe. Każdy mówił że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Da się? Da. Nie decydujcie się od razu zabieg!

  2. #2
    Senior Member
    Dołączył
    paź 2009
    Posty
    301
    Oznaczenia postów
    Oczywiscie, mozna przez dwa lata chrzanic sie z rozciaganiem, nikt nie przeczy (chociaz czesto mozna sobie zaszkodzic i doprowadzic przy tym do zbliznowacenia). Ale PO CO, skoro mozna zrobic zabieg i po miesiacu zapomniec o jakimkolwiek problemie?

  3. #3
    Member
    Dołączył
    lis 2007
    Posty
    95
    Oznaczenia postów
    To jest to o czym pisze tu non stop, niestety każdy tu widzi jedynie stuleki lub kieruje do lekarza.Jestem przeciwnikiem takiego zachowania na tym forum,dlatego,że jeżeli ktoś podejrzewa u siebie taki problem to nie po tu pisze aby usłyszeć-idź do lekarza.Czasami trzeba wniknąć głębiej w problem,popytać,dac wsparcie itd.Zresztą sam po sobie wiem,że zdiagnozowane tu stulejki okazały się poprostu niczym,wytarczyło z chłopakiem pogadać,dac mu parę zaleceń i rad i w ciągu paru dni było po problemie.

  4. #4
    Junior Member
    Dołączył
    cze 2010
    Posty
    10
    Oznaczenia postów
    W moim przypadku trwało to dwa lata ponieważ nie miałem motywacji. Łącznie doprowadzenie do zadowalającego stanu tak naprawdę doprowadziłem w miesiąc. Czyli tyle ile trwa kuracja po operacji. Oczywiście później też trzeba zachować jakieś tam mniejsze ćwiczenia, ale czy po zabiegu też nie trzeba?

    Oszczędzasz kasę, ból, oraz ogromny stres.

    NIE OD RAZU ZABIEG!!

  5. #5
    Senior Member
    Dołączył
    gru 2010
    Posty
    224
    Oznaczenia postów
    Z twoim ostatnim postem, to niestety moge zgodzic sie tylko z ogromnym stresem przed zabiegiem, to fakt. Ja tez najpierw "walczylem" ze stulejka we wlasnym zakresie, niestety przy probach towarzyszyl BOL, w efekcie nie udalo mi sie tego zrobic pomimo licznych prob, a zabieg zrobilem za darmo na kase chorych, jedyne koszta jakie ponioslem to wizyta prywatna u urologa - 70 zl i 25 zl za antybiotyk - czyli kasa jaka wydaje w 2 imprezy, rumianki i inne duperele mialem w domu.

  6. #6
    Junior Member
    Dołączył
    cze 2010
    Posty
    10
    Oznaczenia postów
    Być może. Jednak na forum jest wiele załamanych jednostek, którym informacja o takim rozciąganiu z pewnością by pomogła. Dlatego zamiast podpiętych tematów o koniecznej operacji i stresowaniu na każdym kroku zabiegiem, chyba warto też zauważyć na tym forum alternatywę dla tego rozwiązania!

  7. #7
    Member
    Dołączył
    lis 2007
    Posty
    95
    Oznaczenia postów
    Każdy przypadek jest inny,jeden da się rozwiązać ćwiczeniami,a inny tylko przez zabieg,zadaniem członków forum jest poprawna ocena i odpowiednie pokierowanie oraz porada.A jeżeli ktoś ma pisac głupoty i jeszcze dobijac chłopaka, to lepiej niech się nie wypowiada,bo tyle ,ze trzeba iść do lekarza to chyba każdy wie. Wielu chłopaków po zasięgnieciu opini na tym forum leci do lekarza i się okazuje,że są kompletnie zdrowi,a to rzutuje na prestiż forum.

  8. #8
    Junior Member
    Dołączył
    cze 2010
    Posty
    10
    Oznaczenia postów
    Z reszta tak naprawdę założyłem ten temat po to aby poinformować wszystkich że wędzidełko da się rozciągnąć wbrew powszechnej opinii .

  9. #9
    Member
    Dołączył
    paź 2010
    Posty
    42
    Oznaczenia postów
    Witaj

    Oczywiście wszystko da się zrobić w skrajnych przypadkach należy zasięgnąć porady specjalisty który zadecyduje czy potrzebny jest zabieg czy nie jak wiadomo stulejkę oraz wędzidełko można rozciągnąć w znaczy sposób lecz wymaga to czasu i systematyczności.

    Często na tym forum piszą osoby z bardzo banalnymi rzeczami które ich niepokoją lecz znaczna część społeczeństwa tego forum bez dogłębnego zbadania problemu kieruje takie osoby do lekarza na zabieg oczywiście w niektórych przypadkach zabieg jest wskazany lecz w większości można poradzić sobie z problemem samemu! lecz należy pierw takie osoby nakierować na odpowiednią drogę i udzielić kilku wskazówek. Widzę że ANDALAMI oraz bumpax są takiego samego zdania co ja więc oby tak dalej panowie.

    Pozdrawiam RMed

  10. #10
    Junior Member
    Dołączył
    cze 2010
    Posty
    10
    Oznaczenia postów
    No nie wiem, szukalem bardzo długo jakichkolwiek informacji o rozciągnięciu wędzidełka i wszędzie spotykałem się z opinią że jest to niemożliwe.

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Czy za krótkie wędzidełko? potrzebny zabieg?
    Przez Mariusz9417 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 18-10-13, 21:19
  2. Czy potrzebny jest kolejny zabieg?
    Przez Emi34 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 13-06-13, 09:26
  3. Stulejka - napewno ? Pytania .
    Przez Smutny112 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 09-06-12, 22:15
  4. potrzebny zabieg czy nie pomocy
    Przez git123 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 11-04-11, 18:13

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35