hej, od jakiś 2 lat mam od dołu penisa takie czerwone zaczerwienienie przez cała jego długość. Czerwona jest także moszna i jej okolice do 1cm.
Gdy skóra zrobiła mi sie czerwona i sie łuszczyła smarowałem maścią clotrimazolum, przestalo sie łuszczyc i sie powiekszac, przestało tez piec. Ale to zaczerwienienie zostało.
Potem uzywałem na to daktarinu w aerozolu i wtedy strasznie piekło, jak cholera mimo ze juz sie nie powiekszało. Uzywajac daktarinu w aerozolu przezmiesiac pieczenie sie zmniejszało, ale nadal piekło.
Poddałem sie po kilkumisiecznym leczeniu.
Czytałem w necie że wielu meżczyzna ma takie zaczerwienienie i lekarze nie wiedza co im jest.
Tydzien temu w poniedziałek byłem u dermatologa. Powiedziałem jaka jest sytuacja. Tylko że nie potrzebnie powiedziałem ze mam stulejke bo ona od razu powiązała te dwie sprawy i powiedziała ze to moze byc przyczyna stulejki. Ale ja wiem ze tak nie jest. Zczęło sie łuszczyc, piec i czerwienic sie nie od strony napletka tylko od miejsca gdzie moszna ączy sie z penisem. Po za tym nie czulem/nie mialem zadnych dolegliwosci zwiazanych z napletkiem i schowaną żołędzią.
Przepisała maść i plyn do płukania ktore nie pomagają. Wiedziałem ze tak bedzie.
Do tej pory po uzyciu daktarinu w aerozolu odczuwam piecenie, ale juz znacznie mniejsze niz np rok temu. Uzywam go sporadycznie raz na kilka mies w celu sprawdzenia intensywnosci pieczenia.

Wiecie moze co to moze byc, ktos z was spotkał sie z czyms takim kiedys?
Gdybym nie powiedział o stulejce to by pani doktor inaczej podeszła dosprawy...wiedziałem ze lekarze beda szukać powiazania ze stulejką.