Witam jestem 5 dzień po zabiegu ale mam obawy ze nie przyniósł oczekiwanego efektu ale od początku.
19 stycznia miałem przeprowadzany zabieg częściowego obrzezaniu, operacja trwała około pół godziny i była trochę bolesna ale dało się przeżyć po zabiegu lekarz założył opatrunek na ściągnięty napletek następnie musiałem odczekać 20 minut żeby sprawdzić czy nie ma jakiegoś krwawienia i zostałem odesłany do domu.
odnośnie zaleceń lekarza to miałem przed spaniem zdjąć opatrunek... (było to trochę bolesne ponieważ był lekko zakrwawiony) ...i nasunać napletek na żołądż a w następnych dniach nie zakładać żadnego, miałem również "trenować" napletek oraz przymywać penisa wodą z mydłem.
pierwsze dwa dni były bolesne. podczas ściągania napletek odwijał się na zewnątrz i w trakcie tego bolało.
w niedzielę lub poniedziałek rano przy ściąganiu napletka zauważyłem że nic się nie odwija i w tym momencie zaczęły się problemy ponieważ zacząłem odczuwać opór przy ściąganiu napletka, przy owych próbach nie widać żadnych szwów( szwy rozpuszczalne) oprócz tych w okolicy wędzidełka ale wydaje mi się ze nadal tam są. poleciała też dosłownie kropelka krwi z wędzidełka i od tego momentu przy dotyku szczypie mnie w tym miejscu, JAK MYŚLICIE UDAĆ SIĘ Z TYM DO LEKARZA BO PODEJRZEWAM ŻE NADERWALEM WĘDZIDEŁKO.
Ale wracając do tematu kiedy penis "wisi" mogę ściągnąć napletek ale czuje ucisk najgorzej jest w czasie wzwodu ponieważ nie mogę go ściągnąć do kończą chociaż nie próbowałem trochę mocniej tego zrobić ze względu na ból głównie przy wędzidełku oraz strach przed rozerwaniem czegoś. JAK SĄDZICIE CZY MOGŁO SIĘ NIE UDAĆ A MOŻE KTOS MIAŁ PODOBNIE.