Witam, mam 17 lat. Do niecałego tygodnia temu myślałem, że mam stulejkę. Wybrałem się więc do urologa co prawda po długim czasie (od około 6 roku życia żołądź nie widział "światła dziennego"). Ku mojemu zdziwieniu urolog zsunął cały napletek z żołędzia przy moim wierceniu się (z bólu, sam nie wiem czy to był ból czy co wtedy czułem). Stwierdził on zapalenie napletka lecz bez żadnych większych zakażeń. Przepisał mi on jakieś kremy z wazeliną ale zacznijmy od tego, iż powinienem je nałożyć na odsłonięty napletek i w tym jest problem. Lekarz mi go ściągnął raczej bez większego problemu lecz ja sam w domu czy to podczas kąpieli czy też nie, mam duży problem. Ściągam go, ja wiem, może z 1/5 albo 1/4 żołędzia, a następnie hamuje mnie przed dalszym zsuwaniem ból. Wiem że lekarz to zrobił jakoś czyli też powinienem dać radę lecz nie mogę. Czy macie jakieś rady jak powinienem go ściągać żeby ograniczyć ból? Po stosowaniu leków powinno być już lepiej lecz najpierw muszę zacząć je stosować. Pytanie więc, jak go ściągać skoro wiadomo, że zejdzie lecz występuje ból? Dziękuję z góry za odpowiedzi oraz podzielenie się swoim zdaniem i podobnymi doznaniami.