Witam.
W poniedziałek (16.10) miałem przeprowadzony zabieg. Znieczulenie miejscowe, pięć zastrzyków pod skórę. Jedyne co czułem to lekkie ukłucia igłą, potem już nic. Zabieg trwał ok. 40 minut. Po zabiegu dostałem 2 proszki przeciwbólowe (o ile pamiętam był to apap i ibuprom). Podczas powrotu do domu znieczulenie zaczęło puszczać i pojawił się ból. Trwał ok. 45 minut, potem zaczęły działać proszki i wszystko ustało. Doktor powiedział, że to mi wystarczy do następnego dnia, a potem nie będę potrzebował żadnych leków. Miał rację, nic nie boli tylko podczas nocnych wzwodów ale to normalne. Ogólnie każdej nocy występowały 2-3 wzwody, które budziły mnie ze snu. Rano przy zmianach opatrunku gaza była czerwona (krew) i żółta (ropa?), głównie przy wędzidełko. Dzisiejsza noc jednak była najgorsza, 4 mocne wzwody. Po zmianie opatrunku zauważyłem krew prawie przy całej linii szycia. Może być to spowodowane tymi nocnymi wzwodami? Dodam jeszcze, że żołądź miejscowo zrobiła mi się żółta, co to może być?

Dodaję zdjęcia z dzisiaj https://imgur.com/a/00V5h.

Zalecenia lekarza były takie aby wieczorem po kąpieli (tylko prysznice, sprzęt myty tylko ciepłą wodą) zrobić okład 30 minutowy z sody, a potem nałożyć maść Alantan.

Jak oceniacie, jest się czym martwić czy wszystko ma tak wyglądać?