W dniu wczorajszym minęły 4 dni od zabiegu u dr. Tondla.
Przyczyną obrzezania było zbyt krótkie wędzidełko oraz zwężony pierścień napletka, co niestety powodowało ból podczas stosunku - przez wiele lat nie sprawiało mi to problemu, jednakże wtedy seks uprawiałem w prezerwatywie. Odkąd poznałem tą jedyną i rozpoczęliśmy współżycie bez antykoncepcji mijało kilka miesięcy bezbolesnych, jednak z czasem pojawiła się krew podczas stosunku i tak jakby napletek się zwęził, a wędzidełko skróciło. Jakiś czas próbowałem to ignorować, jednak ostatnimi czasy początkowe etapy zbliżeń - tj. pierwsze kilka wsunięć - było na tyle bolesnych (a kobieta baaardzo dobrze nawilżona), że postanowiłem coś z tym zrobić.

Napisałem maila do Pana Tondla, który jest świetnym gościem by the way, a parę dni później już leżałem u niego na stole.
Zabieg miał miejsce w Czwartek 19.10. Tak jak można przeczytać tutaj na forum, zabieg jest całkowicie bezbolesny poza dwoma rzeczami: znieczulenie, które jest nie tyle bolesne co specyficzne (Dobrze ktoś to porównał do ugryzienia kilku komarów na raz ) , oraz zamykanie naczyń krwionośnych prądem - to też nie jest ból, u mnie okazało się, że mam tik i podrzucam nogami przy każdym strzale . Bólu tak naprawdę nie było, może troszeczkę pod koniec szycia, ale totalnie nieinwazyjny, zwłaszcza, że Dr. Tondel skutecznie maskuje go rozmową i zamiast skupiać się*na zabiegu skupiamy się*na rozmowie co baaardzo odpręża.
Przebieg całego spotkania oceniam na 6 w skali szkolnej, polecam tego Allegrowicza!

Standardowo po całej "operacji" dostajemy wytyczne jak dbać o małego. Żeby nie pozapominać dostałem karteczkę z wszystkimi zaleceniami.

Co ważne, przed zabiegiem Dr. Tondel przedstawia różne możliwości obrzezania, ja szczerze mówiąc pojechałem z myślą o H&T, jednak po rozmowie z doktorem skusiłem się*na jego tzw. firmówkę, czyli właśnie L&T. Mam żonę, która bardzo mnie kręci, a czasem igraszki kończyły się*za szybko, więc myślę, że to bardzo dobry wybór

Czas na fotki. Przed zabiegiem:
https://imgur.com/a/9dZHc

Po zabiegu (stan na dzień wczorajszy, czyli 4 dni po zabiegu):
https://imgur.com/a/G5NZi

Jedna rzecz z wrażeń już podczas leczenia po zabiegu. Temat rzeka, a mianowicie nocne wzwody... Nie ma nocy, którą przespałbym całą, budzi powstaniec. Na szczęście tylko pierwsza i druga noc była mordęgą pod względem bólu (efekt rozrywanych szwów i dużo krwi), kolejne noce to już tylko pobudka jak mały powstanie i tyle. Bardziej czuję delikatny ucisk i czasem jakieś zakłucie od szwa, natomiast bólem bym tego nie nazwał, także jest dużo lepiej. Myślę, że z każdą kolejną nocą przestaną mi przeszkadzać nocne powstania.

Cena zabiegu 1500zł. Niby dużo, ale czy w kwestii najważniejszej kończyny należy oszczędzać? No właśnie.

Generalnie jestem bardzo zadowolony, mam nadzieję, że gojenie przebiegnie bez zakłóceń i niedługo będę mógł działać.