Witam wszystkich!!!
Tak jak w temacie jestem 10 dni po zabiegu usuwania częściowego zwężenia napletka tzw. stulejki ( wynik po uczuleniu na składniki niektórych antybiotyków w wyniku czego pojawiło się uczulenie na napletku w skrócie opuchlizna pęcherzyki które popękały i blizna ). Mam jak każdy parę pytań do doświadczonych kolegów w w/w sytuacją:

1. Głównie nurtuje mnie aspekt ujścia cewki moczowej, dokładniej mówiąc po zabiegu jak i do tej pory mam wrażenie że zwęziło się ujście a na dodatek po nocy czy po dłuższym nie oddawaniu moczu nie przemywaniu tzw ujście się skleja, że wtedy podczas oddawania moczu jeśli sobie patyczkiem tzw do uszu nie pomogę to dopiero pod tzw naporem moczu pod ciśnieniem puszcza normalnie, ale to czuć że występuje jakaś blokada ( zdajecie sobie sprawę dziwne uczucie ), no i strumień jest dużo cieńszy nisz wcześniej. Na dodatek występuje dość często pieczenie tego ujścia bądź swędzenie. Martwi mnie to bo rozumiem że mogą być czegoś objawy gdzie potem przejdzie, ale jeśli to zwiastun czegoś gorszego ?? Czy jest to możliwe żeby podczas zabiegu lekarz mi lekko uszkodził przewód pęcherza?? ( czytałem że przy uszkodzeniu scianki przewodu potrafi coś takiego się dziać ). Na dodatek u. c. m. jest takie wysuszone czy to może być objaw po zabiegowy?? bo nigdzie nie mogę wyczytać i sam nie wiem co mogę dodać jeszcze aby wam lepiej opisać. Dodam że przed zabiegiem nie było żadnego problemu a prześwit ujścia dość ładnie było widać bez pomagania dłońmi , a nie to co teraz, patyczek lub lekkie ściśnięcie go palcami. Oczywiście od zabiegu żołądź ciągle na wierzchu.

2. Jeszcze utrzymują się szwy niby samo rozpuszczalne i w okolicach wędzidełka ( którego już nie ma, bo to śmieszne ale zapomniałem dopytać czy plastyka czy obrzezanie, wnioskując po skórze pod żołędziem to plastyka, ale jest jej dość mało ) i na żołędziu pod ujściem cewki moczowej jak i gdzie nie gdzie przy szwach są strupki z kawałkami szwów. Pytanie brzmi czy raczej normalne że jeszcze taka sytuacja/stan ma miejsce??? Przypuszczam że tak ale lepiej dopytać . I czy świąd w miejscu gojenia i na żołędziu też to normalne??

3. Czy lekka opuchlizna/oponka pod żołędziem w miejscu gdzie wykonane było szycie/cięcie czy też to normalny objaw i może zniknąć?? Czy trzeba sobie pomóc???

4. Czy po wygojeniu się , bo do tej pory nie próbuje naciągać skóry aby to się ładnie pogoiło, stosować jakieś maści na bliznę / miejsce szycia aby byłą skóra bardziej elastyczna?? no i ćwiczyć w jaki sposób aby to nie było na zasadzie masturbacji, chyba że to tak wygląda ( sorki za głupie pytanie, ale nie umiem inaczej zadać ).

5. Pierwsze noce były masakryczne bo wzwód nie dawał mi spać, ból tak przez 4-5 nocy. Czy teraz nie tak z bólu ale uczucia ucisku przez wzwód jak się przebudzam w nocy to normalne?? czyżbym czuł nacisk miejsca szycia?? bo takie mam wrażenie.

p.s.
jeśli wcześniejsze pytania was bawią lub są na nie gdzieś odpowiedzi to przepraszam, ale po pierwsze wolę pytać z konsekwencjami niż żyć z nieświadomością i się sam męczyć, a po drugie nie miałem czasu aby wszystko na forum przejrzeć.
Najbardziej nurtuje mnie sprawa w 1 punkcie.
Dziękuje wszystkim z góry za odpowiedź i za porady.
Pozdrawiam