Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3

Wątek: 10 dni po zabiegu

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    mar 2016
    Posty
    3
    Oznaczenia postów

    10 dni po zabiegu

    hej.
    Zabieg plastyki napletka miałem 19.03.2016 r.
    Minęło już 10 dni od zabiegu.
    Na zabieg trafiłem całkiem przypadkiem, zawsze podczas seksu odczuwałem tak jakby wszystko było "ściśnięte" co powodowało pewien dyskomfort. Nie czekając długo udałem się do urologa w Warszawie (na wizytę na NFZ czekałem 4 tyg), który stwierdził, że mam stulejkę(dr Poświata, Warszawa, Praga Południe- Abrahama). Nic mi więcej nie powiedział na ten temat, tylko dał mi skierowanie do szpitala.
    Załatwiłem sobie po znajomości szybko zabieg w szpitalu w mojej miejsowości na NFZ. Zabieg standardowy. Z Rana zostałem przez izbę przyjęty na oddział. Po 2 godzinach pobrano mi krew i byłem na EKG.
    Ok 14:30 zostałem wzięty na zabieg. Standard: mycie penisa w czymś odkażającym(jakiś alkohol?), później standardowe ukłucie i później praktycznie nic nie czułem, nooo tylko strzelanie z paralizatora Powiem Wam szczerze, że przed zabiegiem rozmawiałem z lekarzem o tym co ma mi robić, to powiedział, że coś przetnie i powiększy. Nic więcej nie wiedziałem o żadnych metodach. W czasie zabiegu zapytał się mnie czy ma poprawić wędzidełko bo jest za krótkie to odpowiedziałem, aby robił tak aby było dobrze Później szycie itp, opatrunek, trzymanie wacka w górze (ale tylko przed kilka godzin, później opatrunek odpadł i jakoś o tym zapomniałem). Fakt faktem, jak byłem po wypis ze szpitala to miałem wykonaną plastykę napletka metoda jakiegoś schoolera czy coś w tym stylu.
    Możecie mi powiedzieć na czym ona dokładnie polega? Zaznaczam również, że z tego jak oglądam wacka to mam usunięte też węzidełko .... Tzn u trzony penisa jest kawałek tego wezidełka ale jest wycięte, że nie łączy penisa ze skórą. Trochę się tym zmartwiłem.....

  2. #2
    Member
    Dołączył
    lut 2016
    Posty
    64
    Oznaczenia postów
    Nie schoolera, tylko schloffera - tez taka metode u mnie zastosowano. Polega na poprzecznym przecieciu napletka oraz ponownym zszyciu tych platow skory, nic skomplikowaneho. Co do wedzidelka to pewnie ci je podcial i wyglada jak wyglada, wszystko jest zapewne ok. Nic nie boli?

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    mar 2016
    Posty
    3
    Oznaczenia postów
    No nie boli, jedynie to szczypie zszycie, jak sciągam napletek. Smaruje Detromycyną , brałem lek xeforapid oraz dokupiłem sobie sam od siebie rumianek, rivanol i bardzo duo witaminy c
    Zamiast przedłużyć mi węzidełko to je chyba usunął, bo nie mam go tam..........

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37